„Wasze dzieci nie są waszymi dziećmi.

Znalezione obrazy dla zapytania wasze dzieci nie są waszymi dziećmi

 

Są synami i córkami Życia, które pragnie istnieć.

Rodzą się dzięki wam, lecz nie z was.

I chociaż z wami przebywają, nie należą do was.

Możecie obdarzać je waszą miłością, lecz nie waszymi myślami.

Albowiem mają swoje własne myśli.

Możecie dać schronienie ich ciałom, ale nie duszom.

Albowiem ich dusze zamieszkują dom jutra,

do którego nie możecie wstąpić nawet w snach.

Możecie upodobnić się do nich,

lecz nie starajcie się, aby one stały się do was podobne …

Khalil Gibran

Uważaj o czym marzysz…

bo marzenia się spełniają.
Idąc krok dalej w tym kierunku:

uważaj też o czym myślisz,
bo myśli i to przyciągną.

Podobno wszystko zależy od tego, w którą stronę patrzysz.
I naprawdę można widzieć tylko co dzieje się złego wokół, ‚przyłączyć’ się do narzekającego tłumu i poddać się temu przygnębiającemu uczuciu ‚wspólnoty’ w niedoli… (nie chodzi mi tu o stratę najbliższych, o śmierć)

Tylko po co?

Po tą złudną ‚wspólnotę’? Za poklepanie po ramieniu i ‚mi też jest źle, a inni mają gorzej’? Albo szukanie ‚psa’ do zbicia i kija – ataki na to i za to, że problemy, że coś nie wychodzi… i szukanie dziury w całym. Niektórzy widać inaczej nie potrafią, albo życie zbyt wiele razy dokopało by robić i myśleć inaczej… karmią się tylko zemstą(?)  za swoje i innych nieszczęśliwe życie. Tylko tym żyją, tylko tym się karmią i tym się stają… 😦

Uważaj o czym myślisz, bo myśli przyciągną właśnie TO do Ciebie.

Ja tak nie chcę. Nie chcę tak robić. Na to co złe.. zamykam oczy, zamykam uszy i robię swoje, tzn. to co uważam za dobre. I widzieć w innych też chcę tylko to co dobre. Dziwne, bo widzę, że ludzie patrzą się na mnie jak na.. no właśnie? Jak na kogo?  Głupia, naiwna, robi coś choć nie musi, nic nie chce, ZA DARMO? Nienormalna czy co?

Może i wariatka, albo ten świat już całkiem zwariował 😉

Ja tam się trzymam swoich priorytetów.

To ryzykowne i jakby trochę nie na te czasy 😦 ale…

czym innym i jak, kiedy i gdzie jeśli nie tu i nie teraz i nie zaczynając od siebie i od własnego ‚podwórka’
..zmieniać świat na lepsze, dla naszych dzieci

Wyszło trochę patetycznie i chaotycznie.. ale kto chce to pomyśli, kto chce to ‚coś’ zrobi choćby z tym by patrzeć w dobrą stronę.
Ja tam i tak się staram 🙂 choć muszę przyznać łatwo nie jest i nie raz już sklejałam swoje ‚różowe okulary’

Nie dawać się, robić swoje

dobro przyciąga dobro

..tak ma być i już!

pozdrawiam

agnecha

Edward Stachura „Życie To Nie Teatr”

Życie to jest teatr — mówisz, ciągle opowiadasz.

Życie to jest tylko kolorowa maskarada.

Wszystko to zabawa, wszystko to jest jedna gra.

Przy otwartych i zamkniętych drzwiach — to jest gra.

Życie to nie teatr — ja ci na to odpowiadam.

Życie to nie tylko kolorowa maskarada.

Życie jest straszniejsze i piękniejsze jeszcze jest.

Wszystko przy nim blednie, blednie nawet sama śmierć.

Ty i ja — teatry to są dwa, ty i ja.

Ty, ty prawdziwej nie uronisz łzy.

Ty najwyżej w górę wznosisz brwi

Nawet kiedy źle ci jest, to nie jest źle,

bo ty grasz.

Ja dusze na ramieniu wiecznie mam

Cały jestem zbudowany z ran

Lecz kaleka nie ja jestem tylko ty

Bo ty grasz.

Jutro bankiet u artystów. Ty się tam wybierasz.

Gości będzie dużo, nieodstępna tyraliera.

Flirt i alkohole, może tańce będą też.

Drzwi otwarte potem zamkną się, no i cześć.

Wpadnę tam na chwile, zanim spuchnie atmosfera.

Wódki dwie wypije, potem cicho się pozbieram.

Wyjdę na ulicę, przy fontannie zmoczę łeb.

Wyjdę na przestworza, przecudowny stworzę wiersz.

Ty i ja — teatry to są dwa, ty i ja.

Ty, ty prawdziwej nie uronisz łzy.

Ty najwyżej w górę wznosisz brwi

Nawet kiedy źle Ci jest, to nie jest źle,

bo ty grasz.

Ja duszę na ramieniu wiecznie mam

Cały jestem zbudowany z ran

Lecz kaleką nie ja jestem tylko ty

Bo ty grasz.