wypas

poskładane strofy
nabrzmiałych marzeń
wypasane na dziko
na urwiskach fantazji
biorę i nasycam głód
łagodnie i na ostro
na słodko i na gorzko
wariacjami szokując
własne kubki smakowe
rozbudzonych myśli
________________
agnecha, kwiecień 2019 r.

cierpliwie

cierpliwie
dawkujesz mi
siebie
zdecydowanie
poskramiasz żądze

demony łagodnieją
mocno przywierają do ziemi
kładą uszy po sobie
i patrzą prosto w oczy
wyczekując moment

niecierpliwie przebierają łapami
gotowe w każdej chwili skoczyć
..rzucić się na zdobycz
i zaspokoić
rozbudzone do granic
wygłodniałe
..zmysły

a Ty ..dawkujesz
dając rozkosz
..nie do końca
potrafisz
cierpliwie
pobudzać
..apetyt
______________
agnecha, 5.03.2019r.

kontrasty

niezbędne
zauważę
wydobędę
wyciągnę
na wierzch
to ślepoty zmierzch
by świadomość ukłuły
byś był na nie nadczuły

co się urodzi to i umiera
cud życia cieszy
ból życia doskwiera
pogodzić oswoić się z tym trzeba
by tu na ziemi dotykać bezkarnie nieba

koleżanko kolego
nie ma jednego bez drugiego
nie da się cieszyć tylko dniem
żyć tylko szczęściem z dnia na dzień
nie dotknąć zła wokół dobrego
w życiu doświadczyć trzeba wszystkiego
_____________________
agnecha, 13.02.2019 r.