„FUGA 1955-2010” Urszula Kozioł, Wydawnictwo Biuro Literackie, Wrocław 2011.

http://culture.pl/pl/dzielo/urszula-koziol-fuga-1955-2010

GUMOWE KLOCKI 1957

Pasą oczy naszą rozpaczą
Naszą biedą pasą swe oczy (SKARGA IZOLDY, s.9)


odgarniamy cień(…)
a on spada pomiędzy nas
wielokątnym murem.
Przypatrz się jak ten mur
oplata bluszcz przemilczania
zobacz
jak po nim pełza
rak wyobraźni. (CIENIE, s.12)


„(…) za to wieczorem…
Skromna maciejka(…)
taką wydziela z siebie słodycz woni,
że cały ogród ma łez pełne płatki.
Każdy ma swoją porę… (MACIEJKA, s.15)


(…) czemu woda nie śpiewa, kiedy słucham jej z innym?
(…) Tylko liście jesienne w mroku dyszą tak gorzko
jak ten czas, co bez ciebie na czekaniu przeminął. (…) (ŚLADY NA PIASKU, s. 17)


(…) już samym dostrzeganiem przywłaszcza się. (…)
i podzieleni słowem i ciałem rozłączeni
odnajdujemy „owo”
samym oczu dojrzeniem
od ciebie oddaleniem żądnym się nie oddalę
dopóki jesteś we mnie (…)” (PSALM, s. 49)


„Czy wnętrze wody jest zełganiem barwy
kamień wyjęty z wody traci kolor
Jest wyrwa po nim łatwo zasklepiana nie ma w tym zdziwienia dna i rzeki (…)” (KAMIEŃ, s. 61)


Jesteś za blisko
(…)
Tak zacieramy się. Im bliżej siebie
jesteśmy dalsi wciąż
od zobaczenia.
Zbyt odsłonięte mamy twarze. Przecież
coś pozostało w nich
do odgadnienia.
Zatem jedź wyjedź i bądź mi z powrotem
bowiem gdzie oczy za blisko są oczom
błogosławiony rozjazd – i powrót.
A tak się właśnie do obrazu
wgląda
cofając kroki.” ([JESTEŚ ZA BLISKO], s. 80)


„Jeszcze mi nie bądź
jeszcze mi się zdawaj” (PESTKI DESZCZU III, s.109)
*

[WIĘC MNIE OPUSZCZASZ?]
Zostanę obok.
Więc tak pójdziemy
– nie serce w sercu –
lecz ramię w ramię
noga za nogą?
Pozostaniemy z sobą
na pamięć?
Pojąć nie mogę! s.111


Zatrzymaj swe płatki
jeszcze się zdążysz naobracać w czasie
(…)
Przemija życie jak noc w oka mgnieniu.
Przemija ziemia w ułamku promieni. ([NIE MIJAJ RANKU], s. 112)


Jeśli się nie żegnało
nie ma witać kogo
jeśli się nie milaczało
nie ma czego słowić. s. 115


każdy dzień istnieje o tyle
o ile odnajdujemy w nim chwile siebie. ([ŚWIATŁOCIEŃ], s.118)
*

Jak strony świata stronimy od siebie ([PRZESŁANIE], s.122)


(…)aż wreszcie  nie wiem: chodzę czy stoję (ZNAKIEM KOŁA, s.88)


i co było jest i będzie jeszcze potem (SABAT ZNAKÓW, s.89)


[Co nam pisane nigdzie zapisane nie jest.]
zbyt nagle się to dzieje i nieprzewidzianie.
Skalkulowani w masę dobrze obrachowani
Sprowadzamy się w statystyce cyfrą nie twarzami. s 92


ani Cię witam, ni nad tobą płaczę.
Zgadując przyszłość, ciebie myślę czasem (PRZEDPOWITANIE, s. 94)


Wędrowcem –
wielu by chciało wędrować
lecz nie wszystkim strumień odkrywa źródło
(…)
Byle otwartym być
byle początek uchwycić nawet w śmierci
(…) umieć
wciąż się spodziewać niespodziewanego (PIEŚŃ O PRAGNIENIU, s. 99)


Każdy, kto pragnie, cho pragnie inaczej,
tego samego szuka.
Miejsca w świecie
(…)
Skąd u człowieka taki głód podróży.
Raz by tę ziemię obejść, choć raz przecież
dotknąć, zobaczyć.
Cokolwiek byś powziął, troszczyć się w zamian
winieneś, bowiem nic bez w zamian. Darmo
nic prócz marzenia. (MIARY SZCZĘŚCIA, s. 103-105)


I zbyt głośno
cieniom –
I zbyt ciemno
głosom (NOC BIAŁA NAD RANEM, s.126)


(Język nie mieści słów
nadciśnienie w rurach metalu
tłoki tłoczą na spust- obłok za obłok
oko za oko)ząb o ząb
krach krach ([CO DOJRZEWA], s. 131)


i oto znalazłam się pośród
w labiryncie
gdzie już inna Ariadna inny zachwala kłębek lub
namiastkę kłębka lub
cokolwiek zamiast –
niechże więc będzie tu zamiast
dla wszystkich to samo zamiast
(…)
teraz weźmy się za ręce
trzymajmy się mocno
teraz wychylmy się wszyscy za –
zawsze na tamtą ścianę
za –
jeszcze o jedną dalej
za –
zawsze w  to OBOK
nie ma się czego bać
w każdym razie
w tym labiryncie nie ma labiryntu
innego
nie ma się czego bać
w każdym razie
to nie w tym tutaj jest tamten drugi
tu ten jest w tamtym. ([GLOSA: Z WYCIECZKI, s.146-147)


Serce nie mieści człowieka
myślom brak tchu (CO DOJRZEWA, s. 131)


Białą laską na mlecznej drodze wymazałam mrowisko myśli, ich rozjuszone
światło kąsa mnie dotąd. (GLOSA. POD OKIEM NIEBA, s. 149)


5.
(…)Czy tłoczyliśmy się
Czy – nie wiedząc – tłoczyliśmy się w poczekalni twojego serca
w tej surowej
najwyższej godzinie
i czy byliśmy opłakiwani
gdy bezwiednie przyszło nam w tobie umierać -(…) (Z CYKLU ELEGIE, s.157)

9.
(…)zdawaj się jeszcze
być. ((Z CYKLU ELEGIE, s.163)


porozumiewamy się na migi
źrenic.[NIEME SŁOWA OSYPUJĄ SIĘ, s. 183)


Jaki nikt szedł nieszedł tędy
o czym chciał nie chciał pamietać
co ci mógł nie mógł pokazać. ([MIĘDZY PUSTKĄ I PUSTKĄ], S. 184)


wargi czepiają się brzegu przypadkowej melodii
żeby nie mówić
(…)
zamieńmy się łzami skoro nie staje nam słów [W PRZECIĄGU CHWILI, s. 185]


c.d.n