U Babci.. wspomnienie

Tak paliło się w kaflowej kuchni u Babci. Zdjęcie autentyczne. KUchni i domu już nie ma. W zeszłym roku został przerobiony na ogromną górę czerwono-pomarańczowego gruzu. Był z tej prawdziwej przedwojennej czerwonej cegły.

..a w starej kuchni u Babci, takiej z białych kafli, ogień spopiela drwa.. oddaje ciepło nastawionej w dużym emaliowym garze wodzie (będą moje ulubione drożdżowe pampuszki na parze. 😀 takie ze skwarkami i cebulką..)
Pamiętam, jak do niej podchodziła i dokładała drwa. Podnosiła fajerki zakrzywionym kulasem i zdecydowanie grzebała w żarze wzniecając i podrywając w górę wesołe iskry. A potem wrzucała polana <kombinując przy tym, bo polana zawsze duże, a okrągły otwór wiadomo ;)>, nierówno pocięte gałązki. Najfajniej paliły się gałęzie sosny z igłami wysuszonymi na wiór. Po wrzuceniu.. momentalnie zajmowały się wzniecając duży trzeszczący ogień.. znów kolejna porcja ciepła na DOM..

Troszkę wyżej na haczykach wiszą durszlak i chochla, i chyba jeszcze patelnia.. z boku na kuchni stoi metalowy kubek, taki niebieski (a może był zielony?) nakrapiany ciemnymi plamkami.. ten metalowy kubek.. Pamiętam jak Dziadek siedział na drewnianej ławie przy stole i pił z niego, w ręku tlił się ‚popularny’ (a może radomski? 

Obok stała masywna kryształowa popielniczka.. a ja grzałam plecy oparta o kaflową ścianę obok kuchni i patrzyłam jak krzątająca się Babcia od niechcenia szybko dorzuca drwa w ogień.. Ta ciepła ściana biała od kafli po sam sufit, i drewniana wysoka ławka przy niej, na którą trzeba było się wspiąć by usiąść. No i nie kręcić się zbytnio 😉 by nie spaść, bo wąska troszkę była.. A może to ja byłam taka malutka? 😉
Na podłodze było takie pstrokate, w czarno-biały wzór, linoleum łączone z dwóch dużych kawałków na środku..

I koty wałęsające się z sieni i do izby – w te i we wte 😉  i szerokie skrzypiące troszkę drewniane pomalowane na biało drzwi, które tak głucho się zamykały.. i milusińskie koty z zadartymi tańczącymi ogonami ocierające się raz po raz o nogi..

Ciepło, miło, przytulnie, swojsko  ❤