..

Reklamy

„FRIDA. Opowieść filmowa” – cytaty

Poniższe cytaty pochodzą z książki pt. 
„FRIDA. Opowieść filmowa”. Przedmowa Hayden Herrera. Wstępy Julie Taymor i Salma Hayek. Album filmowy wraz z ilustrowanym scenariuszem. Wydawnictwo MUZA, Warszawa 2003
Tytuł oryginału: „”Frida. Bringing Frida Kahlo’s Life and Art to Film”

„Siłą historii Fridy i Diega jest fakt, że prawdziwa głębia ich miłości przetrwałą złamane przysięgi, liczne zdrady z obydwu stron, burze i oddalenia i w końcu rozwód.(…) Naprawdę nie potrafili bez siebie żyć”
s. 14

„Pomimo długotrwałej choroby czerpię z ŻYCIA głęboką radość.”
Frida Kahlo, z dziennika piątek, 30 października 1953
s. 14

„Nigdy nie malowałam snów. Malowałam swoją rzeczywistość.”
s. 38

„To była dziwna kolizja. Nie gwałtowna, raczej milcząca, powolna i skrzywdziło wszystkich. Mnie najbardziej.”
s. 40

„Znalazłam się w dziwnym świecie bezsensownej ciszy uważnych oczu nieznajomych nie pojmujących zła.”
s. 58

„Przez okrągłe liczby i zmienne nastroje tworzą się gwiazdy a światy są dźwiękami.”
s. 88

„Jedyne, co wiem że maluję, bo jest mi to potrzebne, a maluję to, co mi przychodzi do głowy i więcej się nad tym nie zastanawiam.”
s. 92

„Piłam, by zatopić smutki, lecz te cholerstwa nauczyły się pływać.”
s. 114

„Nie wiedziałam, że jestem surrealistką, dopóki do Meksyku nie przyjechał Andre Breton i nie powiedział mi tego. Sama nie wiem, czym jestem.”
s. 122

„Moje obrazki znaczą cokolwiek jedynie dla mnie”
s. 125

„Koniec końców potrafimy wytrzymać więcej niż nam się wydaje.”
s. 128

„(…) Nie wyobrażasz sobie, jak się cieszę, że tu jestem, że widzę to wszystko. Po raz pierwszy od lat poczułem się jak prawdziwy człowiek…”
LEW TROCKI, s. 130

„Jestem ROZPADEM…”
s. 133

„Nie jestem chora. Jestem złamana. Ale cieszę się, że żyję, dopóki mogę malować.”
s. 145

ARS POETICA – Leopold Staff

Echo z dna serca, nieuchwytne,
Woła mi: „Schwyć mnie, nim przepadnę,
Nim zblednę, stanę się błękitne,
Srebrzyste, przezroczyste, żadne!”

Łowię je spiesznie jak motyla,
Nie, abym świat dziwnością zdumiał,
Lecz by się kształtem stała chwila
I abyś, bracie, mnie zrozumiał.

I niech wiersz, co ze strun się toczy,
Będzie, przybrawszy rytm i dźwięki,
Tak jasny jak spojrzenie w oczy
I prosty jak podanie ręki.