Powieść o rozumnej dziewczynie – Bolesław Leśmian*)

I
Tak mówię do dziewczyny: Nie wwódź mnie w bór ciemny
Nie wołaj po imieniu, nie patrz oko w oko –
Bo nigdy nie wiadomo, co za stwór tajemny
Z mroku na świat pod ludzką przychodzi powłoką.

A nuż jestem odmienny, niźli tobie chce się –
Niż ten, którego tulisz w niemej pieszczot skardze.
Poznasz mię nad jeziorem – i w polu i w lesie –
A nie poznasz na łożu, nie poznasz przy wardze.

Czytaj dalej „Powieść o rozumnej dziewczynie – Bolesław Leśmian*)”

* * *

„Dwa zwierciadła, czujące swych głębin powietrzność,
Jedno przecie drugiemu ustawiam z pośpiechem,
I widzę szereg odbić, zasuniętych w wieczność,
Każde dalsze zakrzepłych bliższego echem.”

Fragment z KSIĘGI PRZECZUĆ, PROLOG w:”Poezje” Bolesława Leśmiana.

PIERWSZA SCHADZKA
(…)
Nie ma znaków! Od dawna już w nic się rozwiały!
Nie ma żadnych upewnień! Nikt nie wierzy w nas!…
Zamilkły śmiechy w ciemnościach i płacze ustały.
W pajęczynie po kątach zagnieździł się – czas…”
s. 167

Cytat o dwóch zwierciadłach- Bolesław Leśmian

„Dwa zwierciadła, czujące swych głębin powietrzność,
Jedno przecie drugiemu ustawiam z pośpiechem,
I widzę szereg odbić, zasuniętych w wieczność,
Każde dalsze zakrzepłych bliższego echem.”

Fragment z KSIĘGI PRZECZUĆ, PROLOG w:”Poezje” Bolesława Leśmiana. Wiersze wybrał i wstępem opatrzył Bohdan Zadura. Wydawnictwo Lubelskie, Lublin 1982, s. 33.

Bolesław Leśmian „Poezje”


Poniższe cytaty pochodzą z książki pt.
„Poezje” Bolesława Leśmiana. Wiersze wybrał i wstępem opatrzył Bohdan Zadura.
Wydawnictwo Lubelskie, Lublin 1982.
_____________________________

Cytaty ze wstępu do książki:
„Wiersz Leśmiana wydaje się umieszczony u tych metafizycznych korzeni, gdzie wszystko jest dozwolone, bo tam się wszystko zaczyna, i gdzie nie ma jeszcze żadnych praw, bo tam się je dopiero stanowi. Będąc tylko poetą, czyli sługą języka, mógł snadnie uchodzić za jego twórcę.”
Artur Sandauer w odniesieniu do „Wspomnienia” B. Leśmiana, s. 11

„Pierwsza potęga – to dorzeczowość Leśmianowskiego słowa, dorzeczowość to znaczy materialność, dotykalność, cielesność, zmysłowa obecność rzeczy w słowie (…)
nazywana rzeczywistość staje się widzialna i dotykalna (…) słowo już nie nazywa, ale twardnieje w rzecz.”
Julian Przyboś -> w czym jest Leśmian nieprześcigniony -> w mowie polskiej 🙂 s.14

WOJNA „(…) stanowiła specyficzną cenzurą dzielącą historię świata na dwie nierówne części. Odcinała mnie od tej większej nieuchronnie i skutecznie, paraliżując wyobraźnię, pozbawiając poczucia ciągłości historycznej, odbierając rzeczywistość czy realność tym wiekom, które potoczyły się przed nią, pozbawiła oparcia, utrudniła kontakt i wgląd w przeszłość.”
Bohdan Zadura s.14

_____
fragmenty, cytaty


NADAREMNOŚĆ
(…)
Przebacz, ze wbrew twej wiedzy i przed czasem ginę
Z woli mych własnych łez.
(…) s. 20


***
Gdybym spotkał ciebie znowu pierwszy raz,
Ale w innym sadzie, w innym lesie –
Może by inaczej zaszumiał las,
Wydłużony mgłami na bezkresie…

Może innych kwiatów wśród zieleni bruzd
Jęły by się dłonie, dreszczem czynne –
Może by upadły z niedomyślnych ust
Jakieś inne słowa – jakieś inne…

Może by i słońce zniewoliło nas
Do spłonięcia duchem w róż kaskadzie,
Gdybym spotkał ciebie znowu pierwszy raz,
Ale w innym lesie, w innym sadzie…
s.21-22


LAS
(…)
Czy w popłochu tajemnych ze zgonem zapasów
Zmącisz pamięć i zawrzesz na sto rdzawych zasuw,
I w tym skąpstwie przedśmiertnym nie przypomnisz nic?
(…) s.22


ZIELONA GODZINA
I
Rozpierzchły się szumne gałęzi wahadła,
Snem trącone! Wybiła Zielona Godzina!
Wynijdź, lesie, z swej głębi, ty – nasz i nie nasz!
(…)s.24
III
(…)
Kochajcie mnie, kochajcie, bom miłością groźny!
Nie znam granic ni kresów! Pożądam i płonę!
Płonący wołam światu: Razem ze mną płoń!
s.26
IV
(…)
Lecz choćbyś do mej piersi przywarła blisko,
Zawsze będę Cię widział cudownie daleką –
Przez ukryty w mych oczach, nie znany ci las!”
s. 26
VII
Dzwoń, Zielona Godzina! Płomień się goręcej,
Dniu, szelestem gałęzi zwabiony z mgieł dali!
Poznaj się, duszo moja, po zapachu traw!
s.28
VIII
(…)
Uchyl nagle przede mną zielonej przyłbicy,
Ukaż twarzy nieznacznej boskość i zaklętość,
Co wiecznie spoza krzewów niepokoją mnie!

Niech odbiję się cały w twej sępiej źrenicy,
Niech zobaczą tych odbić czar i niepojętość,
Niech się dowiem, czym byłem dla Ciebie w tym śnie?
IX
(…)
Trwaliśmy – dwie tęsknoty, z nor wypełzłe dwóch!
(…)
I długo my patrzyli w siebie – niezwiedzeni,
Wonią głębin rozkwitłych pojąć się nawzajem,
Zieleniąc się na przemian tajnią swoich szat!

Aż dojrzawszy z kolei nagłym rozdzielił ruczajem
Gdy nas pierwszy lęk nagłym rozdzielił ruczajem,
Cofnęliśmy się – każde w swą ciemność, w swój świat.
s. 31

Z KSIĘGI PRZECZUĆ
PROLOG
Dwa zwierciadła, czujące swych głębin powietrzność,
Jedno przecie drugiemu ustawiam z pośpiechem,
I widzę szereg odbić, zasuniętych w wieczność,
Każde dalsze zakrzepłych bliższego echem.
s.33

GŁUCHONIEMA
(…)
Trudno dać imię temu, co w dalekość płynie…
(…)
Co rzece po imieniu, gdy w snach dno zagubiła!…
Opowie ludziom wszystko, o czym wciąż milczała!
(…)
Obca sobie i światu, między dniem a nocą
Nad bezimienną rzeką stoi bezimienna…

Melodia, co trwa kędyś poza własnym trwaniem
Trwa i śpiewa o bramach, gdzie w progach u celu
Nic nas jeszcze nie czeka, prócz oczekiwania.
s. 35-36

EPILOG
Bracie, smutny mój Bracie! TY co słyszysz wiecznie
Echa własnych odjazdów ku krańcom istnienia,
Ty, co duszę, stworzoną od Bożego tchnienia,
Chcesz tchnąć dalej – w głąb marzeń, płonących słonecznie.

Gdy skroń twą melancholii pustelnicza cnota
Przykuje do szyb zimnych samotnej komnaty,
Pij truciznę mej pieśni, cenniejszą od złota,
Pieniącą się obłędem wonnym niby kwiaty!

Dusza twoja w tym życiu, jak księżyc w jeziorze,
Odbiła się, na mgnienie rozjaśniając fale,
Jutro księżyc odpłynie w niewiadome fale,
Jezioro spustoszeje i ciemność je zmoże!…

Odwróć oczy od niego! Spójrz na gwiezdne szlaki,
którymi iść masz dłużej, niżeli po świecie!
Pij truciznę mej pieśni i w tajemne znaki
Swych przeczuć wglądaj zawsze ufny, jako dziecię!

A oto przykazania daję Ci w żałobie
Z moich marzeń Synaju, gdzie ukryty płonę:
Czyń tak zawsze i dumaj, jak gdyby ku Tobie
Oczy wszystkich umarłych były wciąż zwrócone!
s. 36-37

ODDALEŃCY
WOBEC MORZA
(…)
Oddaleńcy! Raz jeden zbłąkani wśród szlaków,
Już się nigdy nie zbliżą do własnej oddali!
(…)
Jak pieszczochy przeznaczeń, których nic nie cieszy,
Drwią z gwiazd morskich purpury, z mew bielszych od mleka,
Żagiel, burzą wydęty, tylko ich rozśmieszy,
A szum fali przypomni, że czas się przewleka.
s. 38
(…)

WE ŚNIE

Śnisz mi się obco. Dal bez tła
Wieczność się w chmurach błyska
Lecimy razem. Mgła i mgła!
Bóg ciemność i urwiska.

Do mgły i mroku naglisz mnie
I szepczesz, zgrzana lotem:
„Toć ja się tobie tylko śnię!
Nie zapominaj o tem…

Nie zapominam. Mkniemy wzwyż
Do niewiadomej mety.
O, jak ty trudno mi się śnisz!
O jawo moja, gdzie ty?
s. 170

***
(…)
Śpieszno nam do łez szczęścia, do tchów naszych woni,
Chcemy pieszczot próbować, poznawać swe ciała.

Więc na przekór przeszkodom źrenicą bezradną
Chłoniemy się nawzajem, niby dwa bezdroża,
A gdy powiek znużonych kotary opadną,
Czujemy, żeśmy wyszli z uścisków i z łoża.

Nikt tak nigdy nie patrzał, nie bywał tak blady,
I nikt do dna rozkoszy ciałem tak nie dotarł,
I nie nurzał swych pieszczot bezdomnej gromady,
W takim łożu, pod strażą takich czujnych kotar!
s. 118

***
Wyszło z boru ślepawe, zjesieniałe zmrocze,
Spłodzone samo przez się w sennej bezdomie.
Nieoswojone z niebem patrzy w podobłocze
I węszy świat, którego nie zna, nie rozumie.
(…)
s. 120

***
Czasami mojej ślepej posłuszny ochocie
Pragnę w Tobie mieć czujną na każde skinienie
Sługę, co pieszczotami gasi me pragnienie,
A ty jesteś tak zmyślna i zwinna w pieszczocie!
s.121

TRZY RÓŻE
(…)
Zbliżmy swe dusze i pozwólmy ciałom
Być tym, czym wzajem pragną być dla siebie!
s.12?

TAJEMNICA
(…)
Wie o tym, o czym nikt nie wie
s.169

PO CIEMKU
Wiedzą ciała, do kogo należą,
Gdy po ciemku obok siebie leżą!
Warga – wardze, a dłoń dłoni sprzyja –
Noc nad nimi niechętnie przemija.

(…)
Dwa po ciemku pałające ciała…
Mrok, co wsnuł się w ich ściśliwe sploty,
Nic nie znalazł w ciałach, prócz pieszczoty!
s. 174

cdn