Człowiek jak jest szczęśliwy pisze szczęśliwie…

Postanowiłam zamieścić tu teksty z mojej stronki [link gdzieś z boku umieszczę] byście mogli swobodnie je komentować. a więc zaczynam od najstarszych:
Przeróżności:
23 07 2004

Człowiek jak jest szczęśliwy pisze szczęśliwie… radośnie. Ale są też i te chwile złe, smutne. Nawet tak szczęśliwej osóbce jak ja to się przytrafia. Ale trzeba „twardym być a nie miętkim” jak mówił mój przyjaciel… choć to wcale nie jest proste

ciężko jest uśmiechać się przez łzy, ciężko pocieszyć strapione serce, …zatrzymać łzy w pół twarzy – nim dotkną uśmiechu…

Lepiej nie myśleć i cieszyć się tym, co przynosi los…

Życie przecież składa się z prostych rzeczy. Po co je komplikować goniąc nie wiadomo za czym? Czy nie lepiej jest cieszyć się tymi prostymi rzeczami niż żyć w niespełnieniu goniąc za nieuchwytnym??

Czasami, tylko czasami mam ochotę zburzyć swoje szczęście – uciec w nieznane, iść tam gdzie mogłabym poświęcić się dla innych w całości, przestać gonić za swoimi przyziemnymi marzeniami by poświęcić siebie dla innych: podzielić się sobą, swym współczuciem z innymi, pomóc na ile byłyby w stanie moje ręce i poświęcenie pomóc… Ale to nie jest realne. Gdybym tak zrobiła zraniłabym najbardziej tego którego kocham… on nie potrafiłby się mną aż tak podzielić… nie zrozumiałby tego… może moja droga była inna? Może nie tę wybrałam która była mi przeznaczona? Nie to nie to że żałuję, po prostu jest w mojej podświadomości coś co mi każe czynić dobro, sprawiać by innym się zrobiło lepiej na duszy, by poczuli się szczęśliwsi… wtedy i ja jestem w pełni szczęśliwa. Moja miłość każe mi dawać szczęście. Staram się jak mogę, daję je Jemu jedynemu jednemu… ale wiem że moje zasoby „szczęścia” są o wiele większe i jest mi przykro gdy widzę i wiem że mogę obdarować nim tyle osób… a nie mogę bo Jego zazdrość i egoizm na to nie pozwala… Taki ten świat – egoistyczny – każdy sobie nie myśląc o nikim więcej jak tylko o sobie… a wystarczyłoby się podzielić uśmiechem, radością, prawdziwym nieudawanym współczuciem…

A tu tylko nieufność, wrogość, strach, beznadziejne upiory tego świata.. jak to było? „…razem, wspólne cele przyjaciele” tylko razem osiągniemy wiele… nie! Teraz tych celów jest tyle ile ludzi na ziemi… każdy sobie…

Chyba nie uda mi się nigdy dostosować do tego świata, za każdym razem będzie mnie bolało gdy odmówię pomocy, za każdym razem sumienie nie da mi spokoju.. i nie zamierzam go uciszać, niech wierci winę w mym umyśle jak robak w jabłku…może mi kiedyś wybaczą…

 

mów mi szeptem

Twe szeptanie kochanie…
Mów mi szeptem… szeptem ciszę rozdzieraj…
Niech zmąci, niech zburzy ciszę i lekko

Niczym chmurki po niebie
Rozniesie się w powietrzu otchłani …
twe szeptanie kochanie

Bądź jak skrzypce, które swym żałości brzmieniem
do serca dotykają i duszę lamentem poruszają

Mów, bądź, niech jeszcze raz usłyszę…
Niech Twój szept tę okropną ciszę rozkołysze…

23.07.2004

I ZNÓW…

i znów noc
mroczna i głucha
chowam się pod koc
by nie zobaczyć ducha

i znów się boję
znowu cicho płaczę
smutek w sercu koję
tak się boję…

i znów sama
w ciemności łzy ocieram
przeżywam swój dramat
swą rolę – życie gram

i znów czekam
marzę, myślę, marzę
miłość odwlekam
los swój ważę
i znów…
21.10.2003

***

Motylem jestem-marzeniem jesteś

Motylem jestem – pod niebo wzlatam

Marzenia kwieciste w promieniach słońca przeplatam

Przeplatam kolorem kwiatów, tęczy barwami

Szumem lasu, strumyka i ptasimi trelami

 

Myślę i marzę – rzeczywistość zapominam

I lecę to nisko to w niebo wspinam

Wolna szczęśliwa i nadziei pełna

Widząc jak marzenie me się spełnia.

 

My dwoje – jak dwa motyle w blasku słońca

Goniący w locie siebie, wolni, szczęśliwi bez końca

W tanie zalotnym, rytuale pogoni pożądania

Spragnieni siebie bez opamiętania…

Żądni kochania…

21.10.2003

***
Motylem jestem-marzeniem jesteś

Motylem jestem – pod niebo wzlatam
Marzenia kwieciste w promieniach słońca przeplatam
Przeplatam kolorem kwiatów, tęczy barwami
Szumem lasu, strumyka i ptasimi trelami

Myślę i marzę – rzeczywistość zapominam
I lecę to nisko to w niebo wspinam
Wolna szczęśliwa i nadziei pełna
Widząc jak marzenie me się spełnia.

My dwoje – jak dwa motyle w blasku słońca
Goniący w locie siebie, wolni, szczęśliwi bez końca
W tanie zalotnym, rytuale pogoni pożądania
Spragnieni siebie bez opamiętania…
Żądni kochania…
21.10.2003