po co mi to

to pytanie a raczej bolące stwierdzenie jest jak wyznacznik poczucia sensu załączany gdy dotykam dna bezsensu.. Wiecie, dziwny jest ten świat.. Wiem wiem, to Budka Suflera śpiewa ten tekst. https://youtu.be/kVp0BB6J-HI
Ale na prawdę jest on dziwny. Układa się dziwnie. 
Po okresie ogromnego smutku, wzajemnego bólu i niemal morzu łez powoli zaczynam się odnajdywać w tej "nowej" rzeczywistości. Nie pamiętam już ile mnie nie było na czacie. Zdaje się jak wieczność.. Znajomi nieznajomi.. nie ma. Wirtual zamknięty na głucho..
To tak jakby zaprzeczyć swojemu istnieniu. Odstawiłam coś, co przez długi czas nadawało mi sensu istnienia, radości, przeżyć i.. inspiracji.
Pisanie na prawdę cieszyło, teraz.. rani, nie chcę, bronię się. 
Ubrałam się w swoją "przeciętną normalność" i zajęłam myśli codziennością, swoją małą stabilizacją. Nic więcej nie chcę nad to, co już mam; Tylko cieszyć się i chłonąć swój spokojny świat. Wypięłam się na tę gonitwę pędzącego nie wiadomo za czym świata.. Zamknęłam wirtual na cztery spusty, dobijam jeszcze  w sobie tęsknotę za tymi oderwaniami.. ciężko jest nie być już tak dla nikogo. Lubiłam pomagać, czułam się potrzebna.. teraz, choć real cudnie dopieszcza i cieszy, zaskakuje.. to i tak czegoś brakuje. Zwykle rozmowy, rozkładanie myśli na czynniki pierwsze, przemądrzałe 😉 filozofowanie..
ciężko bez wentyla bezpieczeństwa. Zrzuty ciężkich myśli pomagały w ich układaniu..

..taki dziwny.. wypierający dystans.. na to co było ważne 
jakby wypierać ważną część siebie?
Może stąd to zagubienie? Może tylko i aż  po prostu tęsknię i doskwiera mi samotność? Bo jak nie tęsknić za ludźmi i głębokimi/szczerymi rozmowami, za szarpaniem myśli/szukaniem inspiracji i pisaniem.. oderwaniami poza rzeczywistość. Brakuje tego czegoś.. więcej. 

Nic to. Podobno trzeba się zgubić, żeby się odnaleźć. Zobaczymy gdzie to mnie zaprowadzi.

Szukaj sensu w tej krainie bezsensu 😉 pt. "pocomito"

Autor: agnecha

czasem wierszem piszę..

%d blogerów lubi to: