KLEMENS OLEKSIAK „Wywołaj mnie z lasu”

Znów sięgnęłam do zeszytu z cytatami z przeczytanych książek.
Poniżej są wybrane fragmenty jednej z nich. Może ktoś się skusi i poszuka jej w swojej bibliotece? Lektura krótka, ale dość ‚ciężka’ opowiadająca losy przyjaciół zmagających się z sumieniem po wojennych przejściach, próbujących się ‚odnaleźć’.. W wypowiedziach można znaleźć wiele uniwersalnych ‚przemyśleń’. Myślę, że warto sięgnąć po tą książkę.

KLEMENS OLEKSIAK „Wywołaj mnie z lasu” Wydawnictwo POJEZIERZE, Olsztyn 1973

„A ty myślisz, że ludzie mogą żyć bez wojny? Będzie, będzie (…), jeśli już nie biorą się za łby w jakiejś stronie świata. Ludzie muszą się wzajemnie niszczyć. To jedno udaje się dokładnie. Wszędzie, gdzie uczy się żołnierza strzelać… Po co to, Łuka, no po co? Na co te defilady bojowe, ta pompa maszerujących szeregów? Łuka! Nie bądź naiwny!”
s. 27

„Miałem szczególne wyobrażenie o swobodzie i wolności osobistej i broniłbym tych przywilejów do ostatniego tchu, lecz uważałem, ze każdy człowiek ma prawo do własnego o tym mniemania. Moja samotność nie była lekka, ale do innego trybu życia nie miałem ochoty ani woli. Gdyby mnie jednak ktoś pytał o radę – JAK ŻYĆ – swojego wzoru nie zaleciłbym nikomu.
Nie jest oczywiście ważne, jakie przyczyny, czy koleje losu ukształtowały mnie w ten sposób, to bowiem pozostanie i dla mnie tajemnicą – ważne może być tylko stwierdzenie, że potępiając często siebie, żyłem, jak ukształtował mnie los.
LOS! uśmiechnąłem się nazywając losem to, co wypływało i z moich skłonności, i z moich upodobań.
Są ludzie, którzy nie mają czasu na analizowanie samych siebie i gdyby ich kto zapytał znienacka kim są, też nie potrafiliby odpowiedzieć. Byli cząstką otoczenia, swoich i cudzych spraw, funkcji, znajomości, interesów swoich i cudzych. Są cząstką zdarzeń, w których uczestniczą. Ja żyłem sam. Tak mi się przynajmniej zdawało.”
s. 31-23

(…)doszedłem do tego momentu w życiu, gdy rezygnacja zaczyna być nie tyle przyjemną, ile kłopotliwą filozofią. Zrezygnowałem z osobistych ambicji, aby być kimś i coś znaczyć. Nie spodziewałem się, że w moim życiu zajdą jakieś ważne zmiany, chociaż czekałem wciąż na zmiany.”
s. 32

„Dopóki człowiek żyje, powinien tak postępować, aby nie przeszkadzając innym nie wyrzekał się niczego, co jemu służy. Ludzie nie uchronią cię od zapomnienia, nie pozwól abyś sam siebie zapomniał żyjąc. Nie przez snobizm i samolubstwo, ale przez WYBÓR WŁASNEJ DROGI, z której nie możesz dać się zepchnąć ani ze względu na opinię, na obyczaje, a tym bardziej ze względu na to, CZY COŚ WYPADA ALBO NIE WYPADA. Każdy żyje tylko raz, a nie mogąc pomóc w rzeczach najważniejszych, nie może nikomu utrudniać życia w sprawach małych. CZASEM TRZEBA ŻYĆ DLA SIEBIE PAMIĘTAJĄC, ŻE KAŻDY PATRZY SWOIMI OCZAMI. Nie można dostosowywać się tylko dlatego, że inaczej żyje większość. Unikać czynienia krzywdy i przykrości drugiemu, unikać tego także wobec siebie samego. Nawet naturze nie można się poddawać i we wszystkim, jeśli mówi się, że przyzwyczajenie jest drugą naturą. Człowiek wiedziony instynktem samozachowawczym nie powinien mimo wszystko poddawać się MASOWEMU OCZADZENIU. TY JESTEŚ JEDEN na świecie i kiedy ciebie zabraknie – świata także już nie będzie. Trzeba go wciąż stwarzać dla siebie.. To wcale niełatwe, abym mógł nazwać po imieniu sens moich pragnień i marzeń. Słowa cofają się tchórzliwie, czuję się jak żebrak. Jestem o krok od nienawiści do samego siebie. Już wiele razy chciałem to powiedzieć. Nie potrafię. Tamten człowiek staje między nami(…)”
s. 44-45

„Nie możesz się obrażać na cały świat, bo odkąd zacząłeś czuć i doświadczać – cały świat to ty. Jak jest nam na świeci zależy tylko od nas. Jeśli się pragnie zbyt wiele, nie bierze się nic, Gdy zaczyna się rachować, rachuje się w nieskończoność. Trzeba kończyć liczenie, kiedy liczby jeszcze coś znaczą.”
s. 10

„Mam dla ludzi wiele sympatii – mówi – na tyle, że mogę się ich nie obawiać w sprawach dla mnie ważnych. Wiem, że muszę o te sprawy, bo inaczej szczeznę. Wieczne oglądanie się na to, czego inni chcą! W końcu – zrozum stary – ja żyję! Pojmujesz – ja żyję! Chcę żyć!”
s. 12

„Jak mnie mierziło hasło: praca dla przyszłych pokoleń! Jakby przyszłe pokolenie miało być pokoleniem kalek i półgłówków. Jeszcze nie nauczyliśmy się szanować samych siebie, a już tyle zarozumiałości wobec tych, którzy mają przyjść po nas. Następne pokolenia niewiele ocalą dla siebie z tego, co pobudowali ich dziadkowie i ojcowie, a jeśli korzystają, to zmieniając na swój sposób… Może niepotrzebnie to mówiłem, mogłem pysk w kubeł i mieć spokój, ale lubiłem się narażać. i wcale tego nie żałuję. (…) Ja wiem, to może lęk przed biernością, przed ciągłym patrzeniem komuś w oczy, czy mu się podoba to, co robię. Nie jestem stworzony do bierności. Nie jestem fikcyjną postacią. Jestem żywym człowiekiem. Nie wymyśliłem siebie i mam dość fikcyjnego życia.”
s. 12

„Jestem niemal na drodze do usamodzielnienia się. Na razie ćwiczę wolę, a zacząłem od rzeczy elementarnych: powiedziałem sobie – Krzysztofie, wstajesz o szóstej i wstaję o szóstej. Krzysztofie, uczysz się przez cztery godziny dziennie i uczę się przez cztery godziny. Nigdy jeszcze, jak teraz, nie odczuwałem gwałtownej potrzeby zapamiętywania wszystkiego, co mnie otacza. Zdaje się, że zaczynam odnajdywać samego siebie. Stałem się spokojny, spokojny wewnętrznie i kobiety z uśmiechem patrzą mi w oczy…”
s. 10

„(…) skończyłem z Teresą. Po tygodniu zaczęło mnie w niej wszystko denerwować, od najdrobniejszego gestu po każde wypowiedziane zdanie. Znalazłem w niej LUSTRO – to było interesujące w pierwszej chwili. Później zaczęło mnie nużyć. Pytała, czy ją kocham. Odpowiadałem „tak” i ujmowałem w cudzysłów odpowiedzi i całą sytuację. jej zależało na efektach. Lubi TEATR i ja robiłem teatr dla niej, ale ja nigdy nie będę aktorem.
(…)
-Stary! Ja się nie nadaję na aktora. i wiem dlaczego. Mam za silne poczucie własnej osobowości, za duże do niej przywiązanie. Ale jestem na tyle solidarny w najogólniejszym sensie, aby uznać i zrozumieć każdą cudzą rację, a zbyt dumny, żeby ją przyjąć dla siebie. A u aktorów jest chyba odwrotnie.”
s. 11

„(…) był pierwszym człowiekiem, który wraz ze mną pochylił się nad studnią moich tajemnic (…) i wydobywał z niej nawet to, co powinno zostać zatajone.”
s. 15

„(…) Nade mną jest wielka przestrzeń nieba pustego i zimnego, w którym nie odbije się ani mój krzyk ani lęk. Nic na nim nie zostało zapisane i nic też nie zostało zapisane na ziemi. Po niebie przepływają chmury, zawsze jednakowe, zimne i niedosięgłe. Ziemia rodzi te same drzewa i trawy, Mimo wielu zdarzeń wciąż widzę tę pustą drogę, po której nawet wiatr nie chce biec(…).”
s.16-17

„Musisz się pospieszyć, bo pamięć ludzka jest zawodna. Ludzie się wykruszają. To musi być gotowe, dopóki tli się w nas jeszcze pamięć tamtych czasów. To musi być gotowe, zanim wybuchnie nowa wojna.”
s. 27

„Człowiek przywiązuje się nadmiernie do przedmiotów, potem ma ich za dużo, staje się gnuśny. Przyjrzyj się tylko, jak ludzie rozdrapują, co się tylko znajduje w zasięgu ręki. Dopóki jest co dzielić, żyją jako tako, ale niech no zauważą, że masz więcej… Każdy, kto posiada więcej nad stan, dorabia ideologię, aby posiadanie uzasadnić. Nie mam racji, Łuka?”
s. 27

(…)
c.d.n.

Autor: agnecha

czasem wierszem piszę..

2 myśli na temat “KLEMENS OLEKSIAK „Wywołaj mnie z lasu””

  1. 18.01.18.Oława „Zrozum wreszcie sens swojego doświadczenia” Nie ważne co cię w życiu spotkało Najważniejsze jest to jak ciało umysł i dusza Na twoje doświadczenie zareagowało Czy zrozumiałeś cel i sens swojego doświadczenia Czy musisz go doświadczać przez następne wcielenia Aż do momentu zrozumienia Więc zastanów się póki żyjesz masz czas A może musisz je przeżyć …https://molekulka.wordpress.com/2018/01/19/zrozum-wreszcie-sens-swojego-doswiadczenia/
    Człowiek a szczególnie myślący, to skomplikowana istota, a zwłaszcza ludzie, którym przypadło ,żyć i przeżywać doświadczenia wojenne, to naszemu pokoleniu na szczęście, udaje się żyć w epoce wolnej od osobistych doświadczeń wojennych i obyśmy dożyli swoich dni w pokoju i oby nasi potomni potrafili nauczyć się pokojowego współistnienia, z całego serca pragnę i życzę im tego, aby wreszcie ziściło się odwieczne marzenie ludzkości, o życiu w pokoju.:)):)):))

    Polubione przez 1 osoba

  2. Mądry wiersz, w każdym Twoim wierszu odnajduję takie ziarenka mądrości. Bardzo lubię Cię czytać. Szkoda, że nie mieszkasz obok.. rozmowy, ciepłe herbatki przy ciastkach maślanych, albo robótkach szydełkowo drucianych 😉

    I ja o tym marzę, pokój na świecie, współdzialanie, współistnienie bez zawiści, w zgodzie.. dobro wspólne
    .. troszkę brzmi jak utopia, gdy się popatrzy i posłucha co się wokół dzieje. Ale wierzę, że jeśli sama nie dorzucę zła do tego „bigosu”, a dam przykład jak dawać dobro (zmiany zaczynamy od siebie) to jakoś to będzie 🙂 Taki mały krok w dobrą stronę..

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s