Addio pomidory..

Ci, którzy mnie znają troszkę bardziej, wiedzą, że w połowie marca ogarnia mnie pomidorowy bzik i zaczynam sezon wysiewając nasiona.
W tym roku, jak zwykle, uległam pokusie i znowu eksperymentuję. Z wielu ulubieńców zrezygnowałam na rok, bym mogła spróbować nowych 🙂


Oprócz swoich nasion, które zbieram co roku, wybrałam i wysiałam około 40 odmian (na Akcji Wymiany Nasion było ich ponad 500 !). Jak zwykle będzie miks kształtów i kolorów. Czekam, że smakiem także mnie zaskoczą (jak co roku ;)).
Będą te stare sprawdzone i ulubione (winogronek i megagroniasty), malinowe, pomarańczowe, czarne, dymne, zielone, w paski, no i pierwszy raz fioletowe, do których nie mam przekonania, ale spróbuję, bo koleżanka poleca ;P

Dla ciekawych TU jest WPIS z zeszłego roku o moich pomidorkach.

W tym roku eksperymentuję „bardziej”. Będzie level wyżej i spróbuję szczepić sadzonki. Już mam przygotowane podkładki ( maxifote) i kilka ulubieńców. Porównam czy warto, o ile większe plony i czy rzeczywiście krzaki będą odporniejsze. Niestety z 15 nasion wzeszły mi tylko 4 sadzonki. Jedna zostaje, bym mogła zebrać z niej nasiona (F4), a z trzema się pobawię. Dobre i to 🙂

Powiem Wam, że dobrze, że mam tą odskocznię. Od kilku dni jest ładna pogoda i codziennie po prostu znikam w ogródku. Niezła siłownia na dworzu 😉 To przekopać, to wykopać, to przesadzić, to posiać. Jeszcze nie mam końcowego zarysu „co w nim będzie” i gdzie, ale na spokojnie wszystko przygotowuję.

W zeszłym roku był problem z wodą. W tej chwili studnia też jest prawie pusta. Oprócz beczki „łapiącej” wodę z dachu planuję zrobić linię kroplującą 🙂 Także jak dobrze pójdzie podlewanie będę miała z głowy. Może zrobię nawet foto relację? 😉 Mam przecież teraz tyle wolnego czasu przez tą domową kwarantannę.

…i wiecie.. mimo tej całej paniki i strachu.. ten wolny czas.. Jeszcze nigdy nie miałam tyle czasu dla siebie i bliskich.. Robię co chcę i dobrze mi z tym, naprawdę.. Informacje ograniczam do minimum, żeby nie ześwirować.. co ma być to będzie..

Autor: agnecha

czasem wierszem piszę..

20 myśli na temat “Addio pomidory..”

  1. Nie chcę, to pewien etap mojej fascynacji, głównie przez wzgląd na ojca, który lubił ziemię, działkę, też to lubiłem, jeszcze dwa lata temu hodowałem dalie, dużo roboty, trzeba wykopywać, rozdrabniać, mieszkam w mieście, jak nie kompost to trzeba worki wystawiać, mam dużo trawników, i inne obowiązki, tak, że na dzień dzisiejszy to temat zamknięty. Rozebrałem szklarnie, więc pomidory addio 😉 Kwiaty są na tarasach. Wystarczy 😉

    Polubione przez 1 osoba

  2. Czyli koniec pomidorowej i daliowej przygody.. Czasem tak trzeba. Pasja, szczególnie ogrodnictwo, wymaga sporo czasu/ pracy, i serca.. I nalepiej, gdy robi się to dla siebie i swojej przyjemności, a nie ze wzgledu na kogoś. Ale jak się kocha.. Czasem jest tak, że trzeba wybrać co ważniejsze, bo nic na siłę i ponad siły. Obowiązki potrafią mocno „przyciąć” nasze możliwości i chęci. I tak przy trawniku się napracujesz i przy kwiatach na tarasie też „polatasz” z konewką 😉 Niech Ci pięknie kwitną i cieszą oczy 🙂

    ..znów się rozpisałam.. nie gniewaj za to moje mędrkowanie 😉 Dobrej nocy.

    Polubione przez 1 osoba

  3. Wiesz, ja też tak przechowuję dalie. Tych czerwonych mam dwie duże skrzynie! Bulwy nie dzielone nawet. A ta moja ulubiona jest jedna kępa. Nie chce się rozrastać w bulwkach, więc chcę spróbować ją rozmnozyć z nasion.
    Moje pierwsze dalie wysiewalam z nasionka.
    Też późno wysadzam do gruntu. Są za wrażliwe na mróz.
    Nie chcesz już, czy nie masz mozliwości bawić się w ogrodnictwo? Moze choć pomidora na balkonie? 😉

    Polubione przez 1 osoba

  4. Album fajniutki. czyli spory kawałek życia, u mnie te łososiowe dalie rozkrzewiały się i nie były takie wysokie – do metra wysokości, natomiast miałem odmiany palikowe jak w rabatce pod siatką na załączonym jednym ze zdjęć w linku i hostingu fotosika, te rosły do 1,80 cm. Natomiast ja nie wiem jakie są dokładnie twoje odmiany dalii, natomiast u mnie wykopywałem bulwy – takie kłącza silnie ukorzenione dodatkowo (okrągłe i podłużne – w zależności od odmiany) i przechowywałem przez zimę w skrzynkach z piaskiem. A potem te bulwy – po zimie – wkładałem do miski z wodą, po namoczeniu wkopywałem do gruntu, po 3 tygodniach – roślinki wyrastały z ziemi, sadziłem późno chyba pod koniec kwietnia – w lipcu były już kwiaty i kwitły aż do pierwszych mrozów obficie. Nasion więc nie zbierałem, a innych też nie – jeżeli o takowe pytasz, a pomidory kupowaliśmy w sadzonkach, teraz nie bawię się już w ogrodnictwo.

    Polubione przez 1 osoba

  5. Cieszę się i milo mi, że obejrzałeś z przyjemnością. Ja też miałam frajdę robiąc taki e-album. Zdjęcia z kilkunastu lat.. Fajnie tak podzielić się kawałkiem swojego pięknego świata..
    Tak opowiadasz o daliach 1,80m, kwiatostan do 30cm ❤ Moja pomaranczowa też jest duża. Z całego kwiatostanu zebrałam tylko 2 nasionka, właśnie je podkiełkowuję…
    i już je widzę zamiast topinamburu, malw, i przegorzana przed domem za siatką mix dalii ;). Znów sasiadka by się śmiała, że nie mogę się zdecydować co ma tam rosnąć 😉 .. Wiem, do jesieni daleko, ale zbierasz może nasiona ;)??
    Pozdrawiam Tomaszu
    agnieszka vel agnecha 😉

    Polubione przez 1 osoba

  6. Tak, widziałem trochę za połową filmu były dalie. Te pomarańczowe u mnie mają taki odcień łososiowy i są ogromne, największe okazy kwiatów osiągały u mnie dużo ponad 25 cm średnicy nawet do 30 cm. W starym telefonie mam te zdjęcia. Są gęste i niższe, bo najwyższe fioletowe osiągały do 1,80 cm – wysokości, ale kwiatki miały dużo mniejsze, za to liczne. Obejrzałem filmik z przyjemnością, i te wierzby genialne, i maki były i chabry nawet, pasieka i kurki, ekologiczny tryb życia prowadzisz, pogratulować. Pozdrawiam „Agnieszko”.

    Polubione przez 1 osoba

  7. No ale sercem jesteś przy nich… gdy biegasz z konewką pełną wody…
    no i wcześniej je zasiewasz… 🙂
    natura to niepodważalna artystka ,lecz bywa ,że potrzebuje pomocników… w tworzeniu swego dzieła 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  8. Na szczęście pomidory rosną same. Jedyna trudność to polatać z konewką 😉 Artystką tu jest Pani Natura ;p
    To moja ulubiona pomidorowa piosenka. Załączam ją gdy zjadamy ostatnie sztuki 😀

    Polubione przez 1 osoba

  9. Aga 😊 ach…. piękne pomidory

    ich koloryt, ich kształt i wnętrza niezwykłe wzory…… 🙂
    ooo…tak mogła stworzyć je tylko prawdziwa artystka ….
    co za zapach? …co za wyśmienity i wysublimowany smak….
    toż to jest prawdziwie pomidorowa uczta 😊 🌹
    ps.genialna piosenka jedna z wielu….
    cóż i ja wiem ,że pomidory te latem są chyba najsmaczniejsze i rozumiem Michnikowskiego ,który tak cierpiał z powodu ukradzionych ostatnich pomidorów…
    co tam dziewczyna ,że odeszła….już smak pomidorów nie będzie ten sam….. 😆

    Polubione przez 1 osoba

  10. Tak pasja jest ważna. Otóż to, tak to właśnie wyglądało w hodowli i tato tak właśnie tłumaczył,… a moje dalie? Tutaj mam stare fotki, z roku podajże 2017, lekko podrasowane jakimiś tam napisami, jest tu zdjęcie w fazie ich wzrostu, co prawda jakość nienajlepsza, hosting zdjęć na fotosiku. LINK – > https://www.fotosik.pl/u/TomaszKucina

    Pozdrawiam.

    Polubione przez 1 osoba

  11. Dzięki za tak osobiste i miłe słowa. Fajnie, że robiłeś coś razem z Tatą. Takie wspólne prace najczęściej docenia się „na stare lata” ;). Moje dzieci teraz nie zawsze chcą, ale jak poproszę to się udzielają w tej uprawie. W przedszkolu i na świetlicy, gdzie pracowałam, zrobiłam projekt „od nasionka do pomidorka”. Dzieci były zachwycone, że mogą zabrać i posadzic w swoich przydomowych ogródkach swoje wlasnorecznie posiane i dbane sadzonki. Może nawet niektórzy tym przełamali swój opór do jedzenia „czerwonego”;)

    Jest tak jak pamiętasz, przygotowanie ziemi (ja nawóz wkopuję na jesieni, by przerobiło), sadzę do ziemi w kwietniu jak pogoda pozwala (grzeję szklarnię/folię podgrzewaczami jakby bylo za zimno) i podwieszam na sznurkach. Niektóre pomidory szybko rosną i krzaku mogą miec nawet 3-4metry. Boczne pędy to tzw. wilki. Trzeba je obrywać by zachować 1, 2 lub 3 pędy (zależy od krzaczastosci krzaka, masywnosci/grubości liści). Bez obrywania zrobilby sie busz, masa lisci=mało światla i owoców, ale i wieksza podatność na choroby, bo robi się wilgoć/brak przewiewu..

    Dalie też mam, ale nie odmianowe. Czerwone i sliczną pomaranczową. W tym roku nie wiem, gdzie je posadzę. Chętnie zobaczę zdjecia Twoich.

    ..Jak widać dobrze mieć jakieś bziki 😉 Pasje przydają się w takich naglych i trudnych sytuacjach.. Jest o czym myslec, jest co robić i łatwiej przetrwać..
    Dzięki, że jesteś i piszesz.

    Polubione przez 1 osoba

  12. Kiedyś bawiłem się głównie za propozycją tatusia w hodowanie pomidorków, to były pomidory szklarniowe, pamiętam na ryneczku z tatą kupowaliśmy małe sadzonki, więc wysiewu z nasion u mnie nie było, kopało się dołki delikatnie kompostowało, żeby nie spalić młodych roślinek, a potem rosły wijąc się po sznurkach prawie do sufitu szklarni. Zdaje się o ile dobrze pamiętam trzeba było obrywać jakieś boczne pędy i kwiatki i prowadzić odpowiednio te pomidorki, ale ekspertem od tych spraw był tato. Teraz już w to się nie bawię, hodowałem także argentyńskie odmiany dalii, ale to na działce (pod chmurką), mam jeszcze nawet chyba fotki, może kiedyś podrzucę, przepiękne kwiaty w wielu odmianach i kolorach. Fajną masz pasję. Brawo.

    Polubione przez 1 osoba

  13. El tomate es mi vegetal favorito. Tengo las posibilidades y lo uso. No puedo esperar 🙂 Saludos Manuelu 🙂
    PS. Verifique el correo electrónico. Fotos adjuntas al mensaje anterior

    Polubione przez 1 osoba

  14. Si la tierra es fecunda, vas a llenar tu vida de tomates. A lo mejor parte en dos tu día para extraer el jugo a tu pasatiempo.
    Así, veremos tomate en el desayuno (jugo), en el almuerzo (ensalada) y en la merienda (tarta).
    La facilidad de su manejo es que no tienen huesos ni piel dura. Son suaves como el arrullo de la paloma. Más bien nos den dejan su aroma en nuestro labios.
    Por eso y por mucho más, ¡¡Hurra!! por los tomate. Buena cosecha.
    Manuel

    Polubione przez 1 osoba

  15. ..zgadza się. Ale sentyment do tej piosenki wygrał 😀 A tęsknota za ich smakiem trwa nadal.. aż do ok.lipca 😉 Wtedy bedzie witanie, jak bedę je zrywać z krzaka i rozpływać się w ich smaku ;D

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s