„ZŁOTE SNY i FIOLETÓW ŻAL – Perły liryki europejskiej” – cytaty

Poniższe cytaty pochodzą z książki pt. „ZŁOTE SNY i FIOLETÓW ŻAL – Perły liryki europejskiej”, Wybór wstęp i opracowanie Aleksander Nawrocki, Wydawnictwo Książkowe IBiS, Warszawa 1993.

XIX/XX w.
„(…) Jednocześnie gwałtowny rozwój cywilizacji zgubił po drodze człowieka. Kiedy przestajemy panować nad tym, co stworzyliśmy, uciekamy w marzenia i nawiedza nas chęć samounicestwienia, zwłaszcza wtedy, gdy kończy się coś dobrze znanego, a nadchodzi kabalistyczne nieznane. Przełomy wieków zawsze należały do sfery lęku i oczekiwań. Oto bowiem wiadome i sprawdzone zachodzi w cień, może piękny, ale już nie do powtórzenia, a nowe jest niespodzianką. Następuje stan zawieszenia między tym, co było, a tym, czego się lękamy, bo dopiero wyłania się z szarości niebytu.
s. 5

CHARLES BAUDELAIRE
OPĘTANIE
"(...)
Nienawistneś mi, morze! Twych fal łoskot dziki
Odnajduję w mej duszy. Ten pełen goryczy
Śmiech zwyciężonych, łkania bluźnierstwa i krzyki
Słyszę, gdy morze śmiechem swym bezbrzeżnym ryczy.

Jakbym cię kochał, Nocy, bez twych gwiazd miliona,
Bo ich światło to mowa stokroć powtórzona!
A próżni, mroku szuka moja dusza smutna!

Lecz, niestety, ciemności nawet s a jak płótna,
Gdzie tysiączne postacie odtwarza me oko
Osób znikłych, lecz tkwiących w pamięci głęboko."
s.19-20
WALERY BRUISOW *** Gdyśmy sprzęgali W pieszczocie dzikiej Wargi i ręce, Piersi, ramiona Mdlejąc z rozkoszy W najsłodszej męce - Tlały płomyki, Gromnic korona, Raju odblaski, W niebie z opali Święte obrazki - Hymny w przestworzu Anioły grały Za nieboskłonem, I cienie mdlały Jak w ślubnym łożu, Nad polem zielonem! s. 100 ANDRIEJ BIEŁYJ Przyjaciołom Złotym promieniem zawierzył, A zmarł od słonecznych strzał. Myślami wieki przemierzył, Lecz życia nie przeżył jak chciał. Nie kpijcie z martwego poety, Kwiat lepiej na grób mu przynieście. I latem i zimą na krzyżu Blaszany mój bukiet szeleści. Prawdziwe kwiaty uwiędły, Oblazło z kolorów zdjęcie I ciężar płyt za ciężki. Czekam, aż ktoś je zdejmie. Dzwon tylko lubiłem dzwonny I zachód płynny. Dlaczego tak mi boleśnie, Skorom niewinny? Przyjdźcie. Z wami się posmucę, Wiankiem wam skinę. O, kochajcie wy mnie, nie zapominajcie, Bo, być może nie umarłem, być może ożyję. I wrócę. ......................... Styczeń 1907, przełożył Aleksander Nawrocki s. 116
KAZIMIERA ZAWISTOWSKA *** Kocham Ciebie, bo wracasz Ty mi wiosnę złotą Mej młodości i jasne powracasz miraże. Twój cień trwa przy mnie, jakby wierne straże, Twój cień, mej duszy przywołam tęsknotą. Niech więc ramiona mię Twoje oplotą - Zasłoń oczy - dziś w przyszłość nie chcę patrzeć ciemną, Chcę zapomnieć, że życie za mną i przede mną - Chcę zapomnieć o wszystkim , co nie jest pieszczotą. Tak dziś ciemno i zimno... Daj mi Twoje oczy! Twoje oczy rozświetlają marzenia ogrody... Tam dźwięk - złoto - purpura - alabastrów schody - I korowód weselny bawi się tęczowo. Tak dziś ciemno i zimno...a nad moją głową Sny majaczą złowrogie... Daj mi Twoje!... s. 144-145
TADEUSZ MICIŃSKI * Na szafirowej snów głębinie toną żałobne gwiazd mych łodzie. A cień olbrzymi jest na wodzie od chmury, która za mną płynie. s. 149 "(...) A dla mnie to bezbrzeżne kraterów gasnących morze, upiory świateł, wieczności, której nic już nie poruszy - chyba ten Bóg - co przyszedł mię potępić - w Twoim wzroku." s. 153-154 *** Płyną ciche, srebrne łzy i fioletów płynie żal w nieskończoną ciemną dal - pachną zwiędłe bzy - to Ty, duszo? Ty! W chmurach leci czarny ptak, niesie w szponach krwawy plon - "Czy to z Twoich dumnych łon wyrwany ten znak?" Tak, ma duszo, tak. "Tyś mię zaklął w tęczy snów, do tych szarych zimnych mglic - co masz mówić - prędko mów - łzy Ci płyną z lic -" Nic, ma duszo, nic. s. 161
MARIA KOMORNICKA Przechodzą dni, miesiące, lata... Czekam. Na co? W dal płyną chmury, fale, wonie... Marzę. O czym? Zasępiam się wiek cały z obliczem proroczym Lub w szale czczych uniesień bredzą jak pajazzo. Czekam, marzę, śnię. Nozdrza chwytają przelotem Woń kwiatów i woń prochu. Nowa wiosna cicho Wkrada się w pierś - dyszącą. Żądza wzrasta z pychą. Maj kwitnie... Głazy światów się walą z łoskotem. Próżnuję, tęsknię, czekam... czekam wciąż - i gorzę. Każda chwila wyzwolić może skrytą siłę, Rzucić mię w upojenia szafirowe morze Lub w szalony ścisk bitew... w życie lub mogiłę... Czekam, ochotnik wieczny życia. (...) (...) Szukam... marzę.. próżnuję, płonę, drżę... Czekanie Bezowocne, świadomie daremne, pożera Młodość - i targa nerwy... Rozpacz tylko wzbiera, Bo z Krezusa potęgi - garść prochu zostanie..." s. 171-172
STANISŁAW KORAB-BRZOZOWSKI SZEPTEM "Mrok kocha dusza... W tajń upowita, Skarby swe skrywa przed blaskiem poranka... Widziadła nocne nikną, gdy świta - Nocą swą miłość zdradza kochanka... W cień się osnuwa, bo cudem żyje, A cuda dzieją się jeno w mroczy... s. 180-181 Najgłębsza woda jest zawsze cicha, Najcichsza woda - zawsze głębiną..." BOHDAN URBANKOWSKI "NN Skazaniec jeszcze drży nie mogąc wydobyć głosu. Na jego miejsce w szeregu wchodzi stary ksiądz. Ponad plac apelowy na chwilę wypływa światło. Ściany bloków, twarze ludzi, żwir, nabierają dziwnego blasku, którego już do końca nie utracą, chociaż odejdą ludzie i znów zajdzie słońce. Świat, przez który przeszedł żywy Bóg, na zawsze pozostanie inny." s. 198 "Kto ratuje jednego człowieka, ratuje wszystkich, ratuje cały świat." s. 200

Autor: agnecha

czasem wierszem piszę..

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s