życiowy tan..

i budzę się

do życia ramiona wyciągam
wolności spragniona
listek dojrzewa…

a to wiosna już była, minęła? kiedy ?

słońce do siebie woła
och młodość, młodość!!
rwę ciebie, zagarniam
mało mi ciebie! mało!
powoli, zatrzymaj się!

lato jak sen niezauważalnie mija…

i już drżę jak osikowy liść
zmarszczona, zszarzała życiem
na ostrym życia powiewie
jeszcze trzymam się
ostatkiem sił

jesień trwa w tym roku dłużej…

ostatnie krople soków spijam
jeszcze chwila… jedno zadrżenie…
ostatnim oddechem drzewo całuję

i…
już baletowym tanem
lecę, z ptakiem filtruję
jeszcze moment
jeden życia fikołek
dusza wariuje

i…
lekko ziemię całuje
otulam…
w końcu jej częścią
staję się

zima w tym roku ma być sroga…
_________________________

agnecha, 03.03.2006 g. 20.06

Autor: agnecha

czasem wierszem piszę..

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: