Powieść o rozumnej dziewczynie – Bolesław Leśmian*)

I
Tak mówię do dziewczyny: Nie wwódź mnie w bór ciemny
Nie wołaj po imieniu, nie patrz oko w oko –
Bo nigdy nie wiadomo, co za stwór tajemny
Z mroku na świat pod ludzką przychodzi powłoką.

A nuż jestem odmienny, niźli tobie chce się –
Niż ten, którego tulisz w niemej pieszczot skardze.
Poznasz mię nad jeziorem – i w polu i w lesie –
A nie poznasz na łożu, nie poznasz przy wardze.


O, nie pytaj mnie o nic! Nie widuj mnie we śnie!
Ufaj moim pieszczotom, wierzaj w me tumany.
W ramion twoich zaciszu pragnę tak bezkreśnie
Zasnąć choćby na chwilę – inny i nieznany.

Nuć mi do snu cokolwiek, byle oczy zwierać.
Niech twa pierś mię kołysze, jak chce i jak umie –
A gdy przyjdzie godzina, nie wzbraniaj umierać!
Wszak rozumiesz? Nieprawdaż?
Dziewczyna rozumie.

II
I znów mówię: Gdy w nagłej stu zmierzchów żałobie
Czekałaś na me przyjście(…)
Mnie tylko, mnie jednego nie było przy tobie!
Zapóźniłem się… Winna jakaś mgła bez twarzy…

Nieraz w obcych mi cieniów biegnę rozlewiska
I zatracam ścieżynę do własnej rozpaczy.
Czemuż jestem daleki? A ty – czemu bliska?
I tak zawsze i zawsze i nigdy inaczej!

(…)
Puste są moje dłonie i czcze moje żale.
(…)
Dusza przez sen tak szumi, że w tym właśnie szumie
O tych, których się kocha, najmniej się pamięta…
Wszak rozumiesz? Nieprawdaż?
Dziewczyna rozumie.

III
I znów mówię: Nie było i nigdy nie będzie!
Stać się miało gdziekolwiek i już nie stanie!
Chciałem chatę snom ciosać i biec na spotkanie
I zamieszkać wraz z tobą w miłosnym obłędzie.

Czemuż dusza w mrok dąży? Czemu losem zwie go?
Nigdy razem! A wpobok czas pusty wlecze…
Czy jest we mnie ktoś inny, oprócz mnie samego,
Co ulega tym smutkom, którym je krwią przeczę?

O spojrzyj, jak ja teraz bezwolnie się trudzę,
Szczęściu swemu dziwaczne gromadząc przeszkody
Jak swe żale uśpione i północy budzę
I jak idąc ku tobie, omijam ogrody!

(…)
V
(…)
A gdy przyjdę – zwierciadło żegna znakiem krzyża
Wprzód wargi podaje w skupionej zadumie,
A potem – doświetlona – całą siebie zbliża
I całuje i płacze i wszystko rozumie!…
s.163 -166

____________________________
*) „Poezje” Bolesława Leśmiana. Wydawnictwo Lubelskie, Lublin 1982.

Autor: agnecha

czasem wierszem piszę..

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s