Jan Marx „Legendarni i tragiczni. Eseje o polskich poetach przeklętych”


Poniższe cytaty pochodzą z książki pt. 
„Legendarni i tragiczni. Eseje o polskich poetach przeklętych (
Bursa Halina Poświatowska Rafał Wojaczek Stanisław Grochowiak Edward Stachura Kazimierz Ratoń)”, autor Jan Marx , WYdawnictwo ALFA, Warszawa 1993

„(…) Człowieka w pojęciu egzystencjalisty nie można zdefiniować dlatego, że jest on pierwotnie niczym. Będzie on czymś dopiero później, i to będzie takim, jakim się sam uczyni. (…) Człowiek jest poza tym nie tylko taki, jakim siebie pojmuje, lecz również taki, jakim c h c e być, jakim się pojął po zaistnieniu i jakim zapragnął być po tym skoku w istnienie. Człowiek jest tylko tym, czym siebie uczyni. (…) Człowiek przede wszystkim będzie tym , co stanowi realizację jego woli. Nie tym jednakże, czym pragnąłby być. Gdyż to, co rozumiemy zwykle przez wolę, to jest już decyzja świadoma, która dla większości z nas następuje później od tego, co powstało samorzutnie jako pragnienie.”* s. 5
*) Jean Sartre w rozprawie pt.” Egzystencjalizm jest humanizmem”

„Stary to paradoks, że uczucia, które się gra, i uczucia, które się przeżywa, są to sfery prawie nie do odróżnienia. Bo przecież uczucia budujemy przez czyny.” s. 5

(…)człowiek jest tylko i wyłącznie projekcją, istnieje tylko o tyle, o ile realizuje siebie, jest tylko zespołem swoich czynów, jest tylko swoim własnym życiem. s. 6

(…)dla egzystencjonalisty istnieje tylko taka miłość, która się realizuje, tylko taka możliwość miłości. która się uzewnętrznia. s.6

(…) przeznaczenie człowieka zawarte jest w nim samym. Człowieka nic nie uchroni od niego samego. s.6

(…) w każdym poecie istnieją suwerenne strefy ciszy, do których nie dopuszcza on nawet najbliższych na odległość mniejszą niż intuicja, przeczucie. Wywoływaczem psychologicznym z braku materialnego, pozwalającym rozjaśnić te strefy mroku i zaludnić strefy ciszy, byłaby zatem wyobraźnia czytelnika, krytyka, historyka literatury. s. 6

Bywa, że człowiek popełni jakiś czyn, któy w jego oczach jest wydarzeniem burzącym spokój na całe życie i naznaczającym myśli stygmatem nienawiści i rozpaczy. I ta świadomość własnej niepełnosprawności etycznej staje się obsesją prowadzącą do poczucia nicości moralnej. A stąd ju tylko krok do samobójstwa. Poeta sam zastawia na siebie sidła zrodzone we własnej wyobraźni. Błędne koło. Artysta zamyka się we własnym niepowodzeniu, we własnym poczuciu winy. Projekcja tej winy paraliżuje wolę, prowadzi do obłędu, dramatu bliskich i wreszcie śmierci jako kulminacji manii prześladowczej, której symptomy są zarazem niedostrzegalne dla otoczenia. s.7

człowiek przeciwko samem sobie;


cdn.

Autor: agnecha

czasem wierszem piszę..

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s