Są wartości stałe, nie rzeczy.. są wartości..

(wpis z mojej stronki, stara notka ale warto sobie przypomnieć ;))

 

15.08.2006 – cóż tu można stracić.. prócz czasu? dużo..

Wszystko jest względne i zależy.. Ryzykuje się wiele – za dużo złudzeń, za daleko od rzeczywistości, to zbyt oddala i uzależnia, zamyka na normalny świat [o ile się na to pozwoli]

Są wartości stałe, nie rzeczy.. są wartości, które nie powinny ulegać zmianom i wg mnie wszelkie próby takich zmian powodowane dostosowywaniem ich do zmieniającego się świata nie są dobre. Weźmy np. pojęcie miłości, wizja ‚małżeństwa’ jako związku, potrzeba bycia i czynienia dobra, miłość do bliźniego.. Wiara w prawdziwość i niepodważalność prawd/wartości uniwersalnych nadaje sensu życiu, wskazuje drogę i sposób na życie. Sprawia, że nasze życie jest lepsze. Nie wszystko co ma ułatwiać i umilać/zajmować nam życie jest dobre. Są plusy, ale i minusy. Najlepiej by bilans wychodził na plus. I tak dylematy i trudne decyzje będą towarzyszyć całe życie.. ciągłe wybory..

W każdym z nas jest zaszczepiony oportunizm, i dążenie do bezproblemowego i wygodnego życia, indywidualizm. Zasady i wyznawane wartości nie ułatwiają życia, często wymagają od nas trudnych wyborów i poświęcenia. Ale tym samym podnosimy naszą wartość we własnych oczach. Daliśmy radę, ciężko było, ale daliśmy, potrafimy, jesteśmy silniejsi.. Nie ważne, co myślą o tym inni, każdy ma swoją drogę i swoje prawdy i sposoby na życie. To my mamy przeżyć życie tak jak chcemy, a nie żyć tak jak chcą inni byśmy żyli. Nie jest to łatwe, presja społeczeństwa, otoczenie zawsze będzie naciskać, tradycje, kultura, prawo, a także i zwykła ludzka zawiść, zazdrość, i ‚złote recepty na życie’ cioci Geni, która przeżyła swoje i wie podobno najlepiej co i jak.. nie ułatwią nam. Trzeba wierzyć i mieć nadzieję, a wiara pozwoli pokonać przeciwności. Mieć marzenia i ideały.. Najważniejsze by nie krzywdzić innych, być źródłem przyjaźni, miłości i wiary w dobro, czynić dobro, żyć w zgodzie z własnym sumieniem.. to jest zaraźliwe, naprawdę 🙂 najtrudniej jest uwierzyć w dobro i bezinteresowność drugiego człowieka..

 

Indywidualność często jest postrzegana jako odmienność, a odmienność/inność budzi w ludziach dystans, niezrozumienie, często nawet po prostu wrogość, nieakceptację i w efekcie odrzucenie, „podziw na dystans”. Trzeba mieć dużo odwagi i siły by być ‚indywidualnością’…

Ci ‘normalni’, aż do znudzenia nijacy, wypośrodkowani, pozbawieni własnego zdania…. szaraki.. to bardzo wygodne z drugiej strony.. nie użerasz się i nie gadają o tobie.. Najwygodniej stać obok i nie wychylać się.. (niestety takiej postawie towarzyszy także poczucie bezsilności i bezradności, bo ‚co ja mogę zmienić? ja nic nie mogę, ja nic nie znaczę..’)

obok.. i życie obok mija.. cichy obserwator.. niedostępny ponad to na ile pozwolisz.. to też dobra forma ‚samoobrony’ przed światem, przed ludźmi, i ich krzywdzeniem.. dobra forma ratowania własnego ja…bez wykrzykiwania innym tego prosto w twarz, choć ludzie i tak czują inność. Niestety zawsze bardziej się patrzy na to, co łączy, a nie dzieli. Świadomością tego, co „łączy”, zaspokaja się potrzebę przynależności, czuje się.

Może to też i z naszej winy? może to przez tę naszą samoświadomość inności? to da się wyczuć. Sami tworzymy ten dystans, może nie potrafimy inaczej? dystans jest bezpieczny… nie pozwala wpływać na siebie, ale równocześnie skazuje na samotność i niezrozumienie innych. I tak całe życie się wybiera..

I tak stajemy się/jesteśmy częścią tłumu, prącego na przód tak i tam gdzie chcą „ci silniejsi”, bez sprzeciwu tych ‘mniejszych’, którym wpajają poczucie beznadziei i bezradności.. i osłabiając moc i chęć działania.. sens działania. największe zagrożenie dla ‘liderów’, gdy ta iskierka nadziei na zmianę zacznie się tlić i budzić ludzi do jednoczenia się i działania.. zrywy są potrzebne by ukrócić zapęd tych na górze, którzy zapomnieli, kto jest dla kogo i po co.. nie dzięki komu, bo nie wierzę, żeby wybory były wolne i sprawiedliwe.. tu zawsze układy i pieniądze..

Tłum… z definicji jest samotny….nie ma uczuć. Ale jak pod lupę weźmiesz każdego z osobna.. ile różnych uczuć, przeżyć, osobowości, ‚inności’. Tylko, że w tłumie one giną, staja się masą, która nic nie znaczy, indywidualność zostaje zatracona na rzecz trwania..

Autor: agnecha

czasem wierszem piszę..

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s