głucho niemo stać..

w każdym sensie
i bezsensie
nie zbuntowany
kapiący pustką na papier
nie walczący
przelewający obojętność
jak słup soli
niemo stoi niewzruszony
obserwator rzeczywistości

bezsilność przelewa się łzami
mocno tupiąc złością
nie tak!
nie tak
ma być!

"ķtoś inny zmienia świat za ciebie"*)
twój świat
bez ciebie
_______
agnecha, XII 2020
Czytaj dalej „głucho niemo stać..”

Haft jedną linią

Skończyłam o godz. 2.14, żeby było śmieszniej.. 14 lutego. Strona, która miała być lewa została prawą. Człowiek na błędach się uczy.. ciągle 😉 Z wyhaftowania wianka z polnych kwiatów zrezygnowałam, choć z pewnością haft byłby kolorowszy.

przyjdzie czas..

przyjdzie jeszcze czas
wianek uplotę
wianek założę
i radość zatańczę boso na łące
i uśmiechnę ramiona do słońca
zamknięte oczy otworzą dźwięki
słona łza szczęścia dotknie uśmiechu
i Ciebie wspomnę
i siebie zapomnę
..życie warte grzechu

uwieszona myśl lekko tak
wgląda w płonący horyzont
ostatni promyk dnia
wita spokój nadchodzącej nocy

kiedyś przyjdzie na to czas
__________________
10.02.2021

Jest taki samotny dom
Uderzył deszcz, wybuchła noc, przy drodze pusty dwór
W katedrach drzew, w przyłbicach gór, wagnerowski ton
Za witraża dziwnym szkłem, pustych komnat chłód
W szary pył rozbity czas, martwy, pusty dwór
Dorzucam drew, bo ogień zgasł, ciągle burza trwa
Nagle feria barw i mnóstwo świec, ktoś na skrzypcach gra
Gotyckie odrzwia chylą się i skrzypiąc suną w bok
I biała pani płynie z nich w brylantowej mgle
Zawirował z nami dwór, rudych włosów płomień
Nad górami lecę, lecę z nią, różę trzyma w dłoni
A po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój
Nagle ptaki budzą mnie, tłukąc się do okien
A po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój
Nagle ptaki budzą mnie, tłukąc się do okien
A po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój
Nagle ptaki budzą mnie, tłukąc się do okien
Znowu szary, pusty dom, gdzie schroniłem się (A po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój)
I najmilsza z wszystkich, wszystkich mi, na witraża szkle (Nagle ptaki budzą mnie, tłukąc się do okien)
Znowu w drogę, w drogę trzeba iść, w życie się zanurzyć (A po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój)
Chociaż w ręce jeszcze tkwi lekko zwiędła róża (Nagle ptaki budzą mnie, tłukąc się do okien)
A po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój
Nagle ptaki budzą mnie, tłukąc się do okien
A po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój
Nagle ptaki budzą mnie, tłukąc się do okien
Źródło: LyricFind

przemijanie

cisza, która pozwala słyszeć
skupienie, które zatrzymuje
czas, który każe zaglądać i..
witać się z duszą

gdy dzwon bije
już nie z oddali
gdy bliskość uderzeń jego serca
przenika jestestwo
gdy myśli jaskółczym niskim lotem
łapią wspomnienia w rytmie ciężkiego oddechu
i łzy smutkiem i szczęściem pomieszane
bo żal, że przemijam
bo radość, że zaistniałem

czas pożegnania z istnieniem
bliżej niż dalej
______
agnecha I-II 2021

KAMIL BEDNAREK – „SPRAGNIONY” gościnnie IGOR HERBUT w YT

Spragniony oddechu
Znużony snem
W niebezpiecznym pośpiechu
Szukam cię
Spragniony oddechu
Znużony snem
W niebezpiecznym pośpiechu
Czuję cię
Jak spragniony snu
Powoli zmierzam do granic znoszących mój ból
Mimo że jesteś tu
Jak spragniony snu
Powoli zmierzam do granic znoszących mój ból
Mimo że jestem tu
Ten świat oszalał
Spragniony oddechu
Znużony snem
W niebezpiecznym pośpiechu
Słucham cię
Spragniony oddechu
Znużony snem
W niebezpiecznym pośpiechu
Kocham cię
Jak spragniony snu
Powoli zmierzam do granic znoszących…

atrapa

boli mnie słów czytanie
tak samotnie tonąć w smutku
koło ciszy nie trzyma na powierzchni
tęsknota kamieniem opada na dno
to atrapa

istnienia

współistnienie

płyniemy na tej nieznanej fali
niesieni prądem oceanu życia
fala emocji to przybliży nas, to oddali
cieszy obecność, raduje świadomość bycia
..
ciepły wiatr wieje w żagle
raz czule głaszcze, raz szarpie ostro i nagle
i pchając nasze łódki przed siebie
kołysze zmiennymi emocjami mnie i ciebie..

płyńmy tak aż po kres.. do portu przeznaczenia
ciesząc się każdą chwilą naszego współistnienia..

_______________

agnecha, 29.12.2020

„Historia” haftu

Początek – pomysł: Ciąg Fibonacciego i złota liczba

1. Po pierwsze.. kosmos i niebo
2. Po drugie.. słońce
3. Po trzecie.. woda
4. Po czwarte.. ziemia
5.6.7… Po piąte.. szóste.. siódme..

itd. skończyłam

spóźniony [dilerujący ;)] świstak..

I to mocno spóźniony, ale wygląda na to, że zdąży, jak zwykle w ostatniej chwili ;P!

W połowie października nic się nie działo w temacie, więc odpuściłam sobie tegoroczną Akcję Wymiany Nasion. Po prostu myślałam, że jej nie będzie. Wczoraj z ciekawości sprawdziłam forum i okazało się, że AWN (Akcja Wymiany Nasion) 2020/2021 jednak doszła do skutku i pierwsze zamówienia będą już w tym tygodniu (2 stycznia 2021!). Akcja bzz mnie?! No nie, tak nie może być ;D! Po skonsultowaniu z tegorocznym głównym świstakiem i jego zgodzie, wzięłam się ostro za pakowanie nasion. A znowu zebrałam ich trochę. Robota trochę jak dla Kopciuszka, takie segregowanie, dzielenie i pakowanie w dilerki, opisywanie, ale.. jak się lubi to się dłubie jak ten świstak i „zawija w te sreberka” (pamiętacie tą reklamę czekolady? ;P). Właśnie skończyłam. Jutro rano priorytetem poleci paczka. Może drugi świstak zdąży rozpakować i dopisać je do listy. Znów będzie pomidorowe szaleństwo ;P

Czytaj dalej „spóźniony [dilerujący ;)] świstak..”

Nosi mnie, aż mnie poniesie ;P

Znów mnie nosi, za dużo wolnego czasu na zatracenie. Szukam inspiracji. Pusta rama do haftu korci, by zacząć nowe, bo „stare skończone” – już w zakładce przeszłość. I kombinuje. Nowy cel? Coś, cokolwiek, coby się chciało bardziej, oprócz tego co się musi. I znowu.. nic na siłę 🙂 Odpoczywać, łapać luz i oderwnie.. i ten spokój..

A załączony bohomaz-obrazek.. zajawka kredkami i mazakami, która być może jeszcze ewoluuje, zmieni się.. lub nie. Tylko myśl, nowy pomysł na kolejny haft? A może farby? Nowe akwarele, pędzle, ba nawet płótna czekają 😉 Zachcianki chwili.

.. znak nieskończoności zamykający w sobie – jak w odbijających lustrach – dwoje bliskich sobie ludzi. Drugi człowiek jest jak lustro, gdy pozwolisz (sobie/komuś) i odważysz się spojrzeć właściwie możesz odkryć (nie tylko) siebie.

______

Lustra 
duszy
Na wieczności
nieskończoność
Bliscy
dwoje
Dla siebie
oboje
________
agnecha, 26.12.2020

„Cisza”Kamil Bednarek – yt

Siedzę wieczorem ogarnięty moją ciszą,
Oni nie słyszą, a ja tak jak w transie.
Te proste dźwięki mnie kołyszą,
Nade mną chmury wiszą,
Wszystko jest takie łatwe i paradoksalne...
Zadowolony niosę radość dzisiaj wszędzie,
Znowu się uśmiecham,
Wiem, że wszystko dobrze będzie.
Zagubiony w tłumie chcąc odnaleźć się w tym pędzie,
Buduję swoje życie na miłości fundamencie...

Te chwile są z nami
I nikt nie zabierze ich dopóki my,
Będziemy wciąż tacy sami,
Z radością odkrywać każdy nowy dzień.
To te chwile są z nami
I nigdy nie zabierze nam już ich nikt,
Nie zabierze nikt...


Oni słuchają lecz nie słyszą, między niebem, a ciszą,
Spotykamy siebie,
Oni patrzą lecz nie widzą, Z Twojej radości szydzą,
Przychodzą kiedy są w potrzebie...
Cisza wokół mnie, zapada zmrok,
A ja nadal w nią wsłuchuję się.
Serce swoim rytmem mocno upewnia mnie,
że warto wierzyć w ludzi...
Pamiętaj o tym że nadzieja karmi, a nie tuczy,
Do szczęścia otwarte drzwi, nie szukaj kluczy,
Twój Anioł chce Twą wiarę obudzić.
Te chwile są z nami
I nikt nie zabierze ich dopóki my,
Będziemy wciąż tacy sami,
Z radością odkrywać każdy nowy dzień
To te chwile są z nami,
I nigdy nie zabierze nam już ich nikt,
Nie zabierze nikt...

inspirowane

obecość*)
istniejesz
to wystarczy
abyś wypełnił
moją noc
swoją obecnością
_______
agnecha, 25.12.2020


tysiąc odniesień*)
tysiąc punktów orientacyjnych
by poznać samego siebie
by odkryć z czyich nieobecności
składa się smak tej pustyni
by znaleźć sens tej ciszy
złożonej z tysięcy cisz
gdzie nawet wiatr milczy
_________
agnecha, 25.12.2020



*) inspirowane fragmentem z książki „Ziemia, planeta ludzi” Anoine de Saint-Exupery, PIW, Warszawa 1977, s. 50

c.d.n.

notatki z papierowych skrawków..

„poetów należy używać” – cytat zapisany w biegu, z jakiejś książki. Ze strony 220.

**

scio me nihil scire

**

są takie momenty, że pryzmatujemy..

**

rozwój zawsze jakoś wiąże się z cierpieniem

**

„zaczynam być poetą, chyba wiariuję”*) Skowron?

**

bariery znikają gdy chcemy i na to sobie pozwolimy

..przez Ciebie!

..początek nie skończonego wiersza ;P

**

 ale do lata daleko

*

próbowałam być grzeczna.. 
dzięki Tobie mi przeszło

*

 budzisz instynkty
mej dzikiej natury

*

przerywam ciszę / głupoty piszę / chcę i nie chcę / ale jeszcze nie jedno dopiszę..

cdn.

*

cd. zabaw słowami – egzegeza (ładne słówko ;))

sen - sens
słoń - słońce
koń - końce
śmieć - śmierć
śmiech -
     ech grzech...

kradnie sen
sens z powiek
  po wiek istnienia
   do zapomnienia
     ..wspomnienia

kokon sensu
kajdany znaczeń
węzły gordyjskie
miecze przeinaczeń

kokon wyobrażeń 
umysł zbrojny
siedliszcze myśli 
domysłów niespokojnych

odwieczna wojna..
wojna na słowa
ciągle i wciąż
..od nowa

***

egzegeza głupiego ego..
równego i równiejszego
inteligentnego inaczej
..więcej ego
wiecej znaczeń/przeinaczeń

wiersz dla Łon’ego

zapadam się
   w Twoich ramionach
     spokój ogarnia błogo
nic ważne nie jest
   tylko Ty 
     że jesteś obok..
__

ogień miłości tak mocno grzeje
nie straszna burza i że wiatr tak czasem w oczy wieje
nie ważny świat.. tak ciepło od płomienia..
tworzymy teraz nasz świat i.. nasze wspomnienia
_____________
10.12.2020. - z okazji urodzin.. 🙂 spełnionego wszystkiego najlepszego 🙂



„Sto zdań dwuwierszowych” Adam Stanisław Krasiński

„W słowach tylko chęć widać, w działaniu potęgę;
Trudniej dzień przeżyć, niż napisać księgę”

Mickiewicz

Źródło: „Sto zdań dwuwierszowych” Adam Stanisław Krasiński (1810-1891), w Krakowie, w drukarni „CZASU” FR. KLUCZYCKIEGO i SP. pod zarządem Józefa Łakocińskiego, 1887.

A tutaj macie podgląd i pdf dzieła: https://polona.pl/

trochę więcej czasu..

Edit 3.12.2020 Tadaam! Przed chwilką oprawiłam i powiesiłam ns ścianę słonecznikZbliża się koniec roku. Podświadomie dążę do tego, by pokończyć i pozamykać niedopięte sprawy. Myślę nad czymś nowym. Szukam inspiracji 😉

Projekt zrobiony na podstawie zdjęcia słonecznika z mojego ogródka 🙂

[edit 4.07.2020] Skończyłam słonecznik. Wyprać, naciągnąć, oprawić.. Na oprawę też już mam pomysł. I to nie będzie zwykła ramka.

Czytaj dalej „trochę więcej czasu..”

„Kiedy rodzice się rozwodzą..” Anna Mieszczanek*

Kiedy rodzice się rozwodzą, myślą zwykle: uff, wreszcie koniec tej udręki.
Ale tak naprawdę to początek zupełnie innych problemów, o których mało kto – decydując się na rozwód – myśli.

Czytaj dalej „„Kiedy rodzice się rozwodzą..” Anna Mieszczanek*”

Za grosym

budze sie nat ranym kole czwarte 

pociongom nosym 

pszes łokno łotwarte 

cuje zapak rosy 

łobok Tristing płynie 

a w nim pstrongi kompiom się nat ranym

pot lasym na łunce

zbiyrajo sie do odlotu bociany 

popytom pana Boga zeby mi doł  kszydła na plecy 

jak bociany ruso w druge 

to z nimi polece

a jak jus bede blisko Babie Góry 

to sfurgne w dół pszes chmury 

przes Byszczok pszelece 

jak wiater śmigne po niebie 

i jus, jus bede u siebie 

a tak wartko sie to stanie 

ze jak drugi ros pociongne nosym

to suńce wschodzonce nat ranym 

niy zdonzy w Bernhof łosusyć rosy

jus zek sie ciesył na takie plany 

ale zek se potym przybocył 

ze tutyjse bociany 

łotleciały zaros po północy

teros bede musioł cekać do drugiego roku 

as jaki bocion poleci 

a jak zaś niy zdonze to tu na boku

tak gupio mi zycie pszeleci

____________________
Wiersz i zdjęcie autor – <tadeus>

Więcej wierszy gwarą <tadeus> tutaj

Sysecka

poźryjcie sie na te sysecke cu jom czymom w goszczy 

tako sucho i marno 

a kiela w ni mondrości 

kazdy paczy na goje bardzi 

a sysecki nik niy widzi 

nawet dzik niom gardzi 

a jelyń sie je stydzi 

goje takie wysokie 

prowdziwe łolbrzymy leśne 

a sysecka tako maluśko 

i tymu nik je niy kce

ale zbiero sie chmury 

dmuchnie halny łot Babie Góry

popszegino goje-supy 

potargo im cetyny u góry 

połumo im kryngosupy 

i pszydo ludzie s siykiyrami 

politujo sie nat lasym 

pokiwajo na kwilke gowami 

polamyntujo nat niyuzytym casym 

a potym zbiero goje-trupy 

ik scontki pociskajo na kupy 

i pociupajo siykiyrami 

i za jakisik cas 

pozabocujo ze tu rós las 

a pośrót wiatrołómu 

jaku ta siyrotka bes domu 

una mo nasiynie lasu 

jes nadziejom przysłego casu 

mało sysecka powstała z marności 

i teros to niy dziwota 

ze tela w ni mondrości 

bo taki jes syns zywota

ze stare łotchodzi 

a nowe sie rodzi 

to tymu światy niy gino

ino zycie pszemijo 
________________
<tadeus>

Więcej wierszy gwarą <tadeus> tutaj

zebranych kilka

rozgrywka
katakumby podświadomości
i świadomości ołtarze
wzbijają wysoko w niebo marzeń
to zatapiają głęboko
ciągnąć kamieniem serc u szyi

„nie można ujść przeznaczeniu”
los gra poza nami
znaczonymi kartami

rozgrywa wola?
niewola?

ludzka dola
niedola..
_________________
agnecha, 12.05.2019r.

​​​​błyszczące diamenciki..
kolejne iluzje
złapane
w pajęczą nić
wyobraźni
zawieszone ciężko
jak krople rosy
marzenia..

wiszą..
ciężko spadają
serce porywają
błyszczące diamenciki
fantazji
______________
agnecha, 13.02.2019

ekshibicjonizm duszy
ekshibicjonizm duszy
ekshibicjonizm myśli

to nie ciało

tego nie widać
choć by się chciało..
_______________
agnecha, 28.04.2019 r., godz. 12.40​

Lubię inaczej
Lubię
tworzyć uśmiechy na twarzach
..i w ludzkich duszach..
lubię
gdy słowem rozmarzam
..i wzruszam.. poruszam..
lubię
tak szczerze przytulać
..aż bliskość w serce otula
lubię
gdy bez maski człowiek
..naprawdę śmieje się, płacze..

wtedy naprawdę też
widzę czuję i wiem
..że można inaczej..
_______________
agnecha, 30.12.2018 r.

krawędź samotności
krawędź samotności
nie wracam jeszcze na ziemię
składam myśli nieposkładane
znów zatrzymuję łzy..
nim dotkną uśmiechu

Umiesz czytać z zamkniętych ust kochanie?

spada kamień z serca
i trzaska wszystko co po drodze
leci na łeb na szyję
nie patrzy nie czuje
rozbija z hukiem
duszę rozrywa

milcząc za maską
wrzeszczące myśli
..ukrywam

zawiłość daje do myślenia
rano wieczorem we śnie
na jawie
i tyle się napisać
i tyle się nagadać
by dowiedzieć się
że to..
że Ty..

tak jak ja
___________________
agnecha, kwiecień 2019 r.


latawiec

prosta struktura, bardzo prosta
wiatrem niesiona pod niebo się wzniosła
dwa patyki skrzyżowane
szkieletem nazwane
cienkim lecz wytrzymałym
obleczony papierem wspaniałym
do tego długi kawał sznura
i już w podniebne chmury twór daje nura

wiatr.. bez wiatru latania nie ma
smycz długa trzyma między niebem a ziemią
marzeń rzeczywistość nie uziemni [a my ludkowie tak przyziemni..]

obserwatorów wielu
amatorów wrażeń niewielu
podobno do odważnych
należy świat.. czyż nie tak? [ile weźmiesz tyle da Ci świat]

latawcem bądź
wesołym odważnym
poważnym lub niepoważnym
jakim chcesz – sobą
wysoko w życia chmurach
z wiatrem dobrym niesiony
na niekończących się marzeń sznurach

to Ty je trzymasz
to Ty łapiesz wiatr

..czyż nie tak?


agnecha, 29.11.2020 (inspirowane wierszem Kamal’a KITE – dzięki)

Pokręcony wpis

Miał być komentarz pod postem u Skowrona, jest dziwny post tutaj. Czemu nie? Stanowczo za bardzo trzymam dystans i za mało piszę..

U mnie.. wczoraj śnieg popruszył po południu. Bardzo delikatnie.. Pierwszy śnieg.. pożegnał sąsiada. Pewnie akurat sypał jak go spuszczali w dół. Nie byłam, tzn. myślami byłam, modlitwą, zadumą. Rozsadek wziął górę.. bezpośrednio po wzięciu leku osłabiającego odporność ryzyko złapania wirusa wzrasta.. Ale i tak nie czuję się usprawiedliwiona. Chciałam być. Poza tym składałam się po złej nowinie. Złe ma tendencję do zbiegania się, do kumulacji. Teść znowu będzie walczył z rakiem. Po czterech latach względnego spokoju znów gdzieś w nim siedzi.. Nie ma wyjścia. Trzeba walczyć żeby żyć.. Przełom a może raczej wyłom w spokoju. Było za długo dobrze, za dobrze było..

Przełomy.. potrzebne? konieczne? niezbędne?.. by iść dalej.. by wszystko toczyło się w tzw. przód, by coś działo się, by nie było.. nudno, jednostajnie.. za dobrze.. równowaga musi być 😦 A co złego jest w spokojnej monotonii, bezpośpiechu, braniem chwili takiej jaka jest? Cieszeniem się nią. Po cholerę chcieć więcej niż się ma. Zatrzymać dobry moment i w tkwić w nim w nieskonczoność..
Wiem, stanie w miejscu wodzie szkodzi..a rzucane patyki na wartką wodę same płyną do „swojego nieokreślonego” celu.. Ruch wodzie służy. Jest świeża, przejrzysta, nowa.. inna. Jednak nadal nie lubię przełomów, nadal lubię swoją bezpieczną monotonnię. Uśmiecham się.. z dziwnym grymasem, gdy słyszę tak modne dziś hasła, motywacje „ku rozwoju”.. wyjdź ze strefy komfortu! Zrób coś ze sobą.. przełam się! Hehe.. dobrze mi w tej mojej.. twierdzy. A świat niech świruje. Mam to w d*! I jeszcze mam bunt i złość, że musi dziać się zło obok dobra. Współistnieć.. dualny świat.. tak podobno dla równowagi.. I tak w koło Macieju, pokręcony świat.. Moje pokręcone niewypowiedziane myśli.. ekh 😦

Kamil Wasicki – „List do poety”

list do poety

co mam ci napisać
żebyś nie pomyślał
ze się gubię wpół zdania
że na pół żyję gwizdka
że mam czasem ochotę to życie
dopalić do filtra
co mam ci napisać
byś opacznie nie trwonił
niepotrzebnej litości
kazań czy mądrości
byś po prostu odpisał jak kiedyś
że czujesz to samo
od czego zacząć

co mam napisać
żebyś przy czytaniu
nie pogubił się we własnych marzeniach i żalu
że się stało inaczej niż miało
bo może jest właśnie na odwrót
co mam napisać
byś z łatwością rozczytał
zawikłany do granic algorytm życia
byś mógł pewność swą jak kiedyś
że warto
odesłać mi wierszem
i napisz coś więcej
napisz więcej

u mnie wojna o miłość
zawieszoną na krzyżu
o możliwość nie-wiary
tak po ludzku bez wstydu
o sąd sprawiedliwy i nieuchronność kary
u mnie wojna o życie
dwa zwycięstwa dwie klęski
melanż proszków na serce
i niedomkniętych wierszy
niewydolnych celowo
takich na potem

jeśli będzie potem


K. Wasicki

tekst ze strony autora: http://www.kamilwasicki.pl/index.php?page=teksty&szczegoly=54

utwór muzyczny z yt

„tylko tyle” Kamil Wasicki”

Jakoś samo się trafiło i samo się nawiązało do słów w wierszu. Pierwszy i zapewne nie ostatni odsłuch. Zapisuję, by nie zgubić i jeszcze tu wrócić.

Źródło utworu oczywiście YT.

________________

„TYLKO TYLE” Kamil Wasicki

możesz kazać mi
a zaraz przerodzę się w kamień stateczny cichy
albo brnąć w klucze –
niewypowiedziane słowa bez przyczyny

w milczeniu ukrywać wyrzuty
złudzeniem być opętaniem
albo zatracić się w setki skojarzeń
tak jak tylko ty potrafisz

możesz stać się obłędem moim
wspomnieniem choćby ulotnym
zawieszonym na gwoździu portretem
choćby tylko umownym

listem nazbyt krótkim
uwięzionym w zaklejonej kopercie
wyrytym w spróchniałej pamięci
niczym epitafium w granicie

tylko mnie nie dziel na wczoraj dzisiaj na potem
tylko mi nie mów że marzyć nie mogę
bo to byłby koniec

możesz tkać pajęczynę wspomnień
które kiedyś sam ukryłem
w pomarszczonej toni kartki wierszem zapisanej
wers za wersem

możesz stać się pretekstem do szukania echa
w prawie pełnej butelce
albo być cienką linią przeczuć na palcu
jak pierścień

przecież już czytam od dawna z tej linii
w sentymentach się topie
Chociaż nie błąd
stop
nie w sentymentach
w tobie

przecież już tkam nicią cienką
własną pajęczynę zdarzeń
tylko po co jak echo powtarzasz pytanie
po co marze?

A ty mnie nie dziel…